Pojawiło się jakiś czas temu na YouTube, nie miałem kiedy obejrzeć, a jest w 11 częściach, z czego 10 po 10 minut, ostatnia tylko 6. Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiałem Allo Allo, pamiętam jak to szło w TVP2... Piękne czasy... Najlepsze jest to, że ten serial nic a nic się nie zestarzał i dalej bawi do łez... Więc z tym większą przyjemnością wróciełem do tego francuskiego miasteczka i Madonny z Wielkim Cycem...
Ostatnio surfując natknąłem się na program, który z pewnością zainteresuje wszystkich fanów kultowego serialu The Simpsons. W programie tym występują aktorzy, którzy podkładają głosy pod najważniejsze postacie w Simpsonach. Zresztą co ja będe opowiadał, zobaczcie sami, 5 części po prawie 10 minut każda:
Pamiętacie dowcip, nieco wulgarny w którym do dyrektora cyrku przychodzi koleś twierdzący, że potrafi wypierdzieć każdą melodię? No więc okazuje się, że to wcale nie jest takie nierealne. Poniżej filmik z takim człowiekiem... Ten z dowcipu dostał Bacha. Ten tutaj Strausa....
Myślę, że nikt się nie obrazi, bo filmik jest tak absurdalny, że bardziej się chyba nie da...
Nie ma to jak poprawić sobie humor na początek dnia...
Poniżej Jeff Dunham (brzuchomówca i satyryk) oraz Achmed, martwy terrorysta borykający się z problemami przedwczesnego wybuchu, co dla terrorysty samobójcy jest naprawdę krępujące...
ostatnio nie mam za bardzo czasu pisać na bloga, ale zostałem dziś wywołany do tablicy to postanowiłem coś wrzucić i się troszkę zebrać w sobie i zacząć wrzucać... Na początek Rowan Atkinson w poradniku dla młodych mężczyzn jak się zachowywać na randce, pierwszej randce, tak, żeby nie była to również ostatnia ;-)
Tak w ogóle to po głowie chodzi mi dłuższy wpis polityczny, bo jakoś ostatnio cała polityka mnie bardzo zirytowała, a w szczególności fanatyzm co po niektórych moich znajomych... Ale jak już mówiłem to temat na osobny wpis i mam nadzieję go popełnic wieczorem :D
Ostatnio Emjoot przypomniał mi skecz w którym występował Jim Carrey, Chris Kattan oraz Will Ferrell. W Polsce chyba wszyscy widzieli ten filmik:
ale mało kto wie, że to jeden z dosyć sporej serii skeczy z udziałem różnych aktorów noszący wspólny tytuł Roxbury Guys... Mnie udało się jeszcze znaleźć Toma Hanksa:
Sylvester Stallone
i.... Panie i Panowie.... Paaaammeeeellaaaa Anderson ;-)
Już powoli traciłem nadzieję w polski kabaret polityczny, Kryszak jakoś przycichł, Daukszewicz również, Daniec niespecjalnie lubi politykę... A tu nagle odsiecz wiedeńska... chłopcy z OTTO dają radę i to nieźle =)
popłakałem się gdy to widziałem po raz pierwszy. Tak się składa, zę akurat wtedy miałem kaca giganta i to było idealne lekarstwo :D Miałem wrzucić od razu, ale jakoś mi umknęło i dzisiaj rano sobie o tym przypomniałem...
A tak żeby domknąć nawias to wrzucam jeszcez znaleziony na wrzucie List do Hrabiego Krzysztofa daukszewicza sprzed 17 lat...
Wrzucam eksperymentalnie i gdyby plajer miał nie działać, to tutaj jest link...
Ot znalezione w sieci... Wczoraj jak oglądaliśmy to ze znajomymi to się mało nie popłakałem ze śmiechu... Ale do rzeczy. Poniższe filmiki to fragmenty z Wyborów Mężczyzny Białegostoku. Well... pierwszy raz w życiu nie za bardzo wiem jak to skomentować... Dla mnie kompletna żenada, niektórzy nie mają za grosz wstydu...
Prezentacja kandydatów. Zauważcie czego oni wszyscy oczekują ;-)
Relax, take it easy!!!! czyli faceci w majteczkach... FUJ! Nie jestem kompetentny, żeby to jakkolwiek komentować, ale ten histeryczny śmiech jakiejś dziewczyny na początku filmiku i reakcje moich koleżanek sugerują, że to jest poniżej wszelkiego poziomu i tak głupie, że aż śmieszne ;-)
Bajoro Łabędzie, bo Jeziorem tego nie nazwę... Ciekawe czy oni dostali za to jakąś kase, czy za darmo się tak wydurniali ;P
Dobrze, że znam sporo ludzi z Białegostoku i okolic to wiem, że są normalni, bo po wyczynach tych dżentelmenów oraz pana Kononowicza i Czeczetkiewicza można by odnieść jakieś dziwne wrażenie odnośnie tamtych okolic... ;-)
Oj dawno nic nie politykowałem, ale jak dostałem link do tej piosenki to się nie mogłem powstrzymać. Specjalnie dla tych, którzy nie mają telewizorów, albo są na obczyźnie. Szymon Majewski Show z 23 kwietnia 2007, Piosenka "Jurek":
Tak nawiasem mówiąc to już mnie ta cała polityka mierzi, jak nie aborcja to eutanazja, no na Boga, ile można, zajęli by się czymś pożytecznym, na przykład redukcją podatków, albo porządkiem w górnictwie, rolnictwie czy gdzie tam jeszcze... BTW zaczyna się sezon na protesty, ma ktoś może z grubsza kalendarz protestacyjny, bo chętnie bym się wybrał na jakiś protest np. Stoczniowców i porobił zdjęć, a potem je opublikował z tytułem:
"Podatniku to on wywalczył coś sobie Twoim kosztem"
No bo przecież czy nie jest to prawdą, że w tym kraju najlepiej mają te niewielkie grupy społeczne, które wyjdą na ulicę i zrobią zadymę... Więc może zróbmy wielki protest studentów, pracowników biurowych, uczniów, właścicieli prywatnych firm itp. Obrzucimy kilka ministerstw zgniłymi jajkami to obniżą nam podatki i wymuszą uznawanie ustawowych ulg studenckich i uczniowskich. Bo czy nie jest kuriozalnym brak ulgi studenckiej na wszystkie ekspresy w piątki po 18? To kiedy ten biedny stident ma wracać do domu?
Ot, znalazłem taką perełką - wywiad z Sacha Baron Cohenem, dla tych którzy nie wiedzą - to prawdziwe oblicze Ali G. i Borata. Gość jest niesamowity i świetnie opowiada o tym jak robi sobie jaja z "ważnych" postaci. Wywiad ten to prawdziwa perełka, gdyż dużo łatwiej trafić na wywiady z jedną z granych przez niego postaci...
Miałem dziś chwilkę i postanowiłem odrobić nieco zaległości na YouTube. Na pierwszy ogień poszedł średniowieczny helpdesk... Nie wiem jak wy, ale podobieństwo jest wręcz uderzające... =D
Na specjalne życzenie kandydata na prezydenta z ShoutBoxa skecz kabaretu Potem. Oczywiście jakże inny mógłbym dać na początek jeśli nie Antygone... Więc miłego oglądania, niespełna 3 minuty.
Wczoraj mi się przypomniało i tak chodziło po głowie... wiem, że dopiero środa czyli w zasadzie środek tygodnia pracy, ale z drugiej strony od 12 to już z górki, więc czemu nie będąc cicho-sza, nie myśleć już o weekendzie.
A poniżej cały tekst autorstwa Wojciecha Młynarskiego:
W tygodniu to jesteśmy cisi jak ta ćma, W tygodniu to nam wszystko wisi aż do dna. A jak się człowiek przejmie rolą, sam pan wisz, To zaraz plecy go rozbolą albo krzyż.
W tygodniu to jesteśmy szarzy jak ten dym, W tygodniu nic się nie przydarzy, bo i z kim? I życie jak koszula ciasna - pije nas, Aż poczujemy mus i raz na jakiś czas
W Polskę idziemy, drodzy panowie, W Polskę idziemy, Nim pierwsza seta zaszumi w głowie Drugą pijemy. Do dna, jak leci, Za fart, za dzieci, Za zdrowie żony. Było, nie było... W to głupie ryło, W ten dziób spragniony.
Świat jak nam wisiał, tak teraz nie jest nam wszystko jedno, Śledziem się przeje, kumpel się śmieje, dziewczyny bledną, Świerzbią nas dłonie i oko płonie, lśni jak pochodnia Aż w nowy tydzień świt nas wygoni, no, a w tygodniu...
W tygodniu, bracie, wolno goisz kaca fest, Bo czy się stoi, czy się leży, jakoś jest. W tygodniu kleją ci się oczy, boli krzyż, A wyżej nerek nie podskoczy, sam pan wisz...
W tygodniu żony barchanowe chrapią w noc, A ty otulasz ciężką głowę ciasno w koc, I rano gapisz się na ludzi okiem złym, Gdy nagle coś się w tobie budzi i jak w dym.
W Polskę idziemy, drodzy panowie, W Polskę idziemy, Nim pierwsza seta zaszumi w głowie Do ludzi lgniemy. Słuchaj, rodaku, Cicho! Czerwone maki, serce, ojczyzna, Trzaska koszula, tu szwabska kula, Tu, popatrz, blizna.
Potem wyśnimy sen kolorowy, sen malowany, Z twarzą wtuloną w kotlet schabowy, panierowany, My, pełni wiary, choć łeb nam ciąży, ciąży jak ołów, Że żadna siła nas nie pogrąży... orłów, sokołów!
A potem znów się przystopuje i znów gaz, I społeczeństwo nas szanuje, lubią nas. Uśmiecha się najmilej ten i ów, Tak rośnie, rośnie nasz przywilej świętych krów.
Niejeden to się nami wzrusza, słów mu brak, Rubaszny czerep, ale dusza, znany fakt, Nas też coś wtedy dołku ściska, wilgnie wzrok, Bracia rodacy, dajcie pyska, równać krok.
Lewa!
W Polskę idziemy, W Polskę idziemy, bracia rodacy! Tu się, psia nędza, nikt nie oszczędza, Odpoczniesz w pracy. W pracy jest mikro, mikro i przykro, Tu goudą spływa, Cham lub bohater, polska sobotnia alternatywa.
Gdy dzień się zbudzi i skacowani wstaną tytani I znowu w Polskę, bracia kochani, nikt nas nie zgani. Nikt złego słowa, Łomża czy Nakło, Nam nie ... Jakby nam kiedyś tego zabrakło, Nie... nie zabraknie...
A teraz kilka faktów znalezionych w komentarzach na YouTube:
Stan oficjalnych rezerw walutowych brutto w grudniu 2005 -- 42,5 miliarda USD, tj. 127 miliardów PLN. (a nie 61 mln, jak mowi Skrzypek) Źródło: NBP, http://www.nbp.pl/
Przewodniczący Europejskiego Banku Centralnego - Jean Claude Trichet; Wim Duisenberg (a nie Wisenberg)-- były przewodniczący EBC w latach 1998-2003, zmarł 31 VII 2005 Źródło: Wikipedia, http://pl.wikipedia.org/
M1, czyli depozyty i inne zobowiązania bieżące (183 mld PLN) + pieniądz gotówkowy w obiegu poza kasami banków (66 mld PLN)= 250 mld PLN (na dzień 1 XI 2006) (a nie 60 mld, Skrzypek) M3 = 466 mld PLN Źródło: NBP, http://www.nbp.pl/
Cóż, trochę się nie przygotował... Na zwykły egzamin na temat banku centralnego szary student bankowości byłby lepiej przygotowany...
Wiem, że to trochę nagonka, szczególnie, że Skrzypek nie jest jakąś wyjątkowo silną osobowością i na pierwszy rzut oka brakuje mu nieco charyzmy, ale decyzje na temat polityki pieniężnej podejmuje, dzięki Bogu, Rada Polityki Pieniężnej... Więc nie ma co się bać, a wszelkie wahania rynku są tylko napędzane przez dziennikarzy ;P
Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiedzi braci K. okażą się prawdziwe i pan Skrzypek się szybko uczy...
Ach i jeszcze jedno, ostatnio słyszałem w radio o jakimś kursie organizowanym przez profesjonalnych lektorów. Kurs poprawnego wysławiania się... Jeśli czyta to ktoś z otoczenia pana Skrzypka, to może mu poleci? Albo nawet sfinansuje...