środa, 6 czerwca 2007

Zakazane Reklamy

czyli krótki manual, jak wykorzystać niekompetencje innych na swoją korzyść... No cóż, widać, że nie tylko my mamy "problemy" z Krajową Radą Tego i Owego. Zwykle instytucja ta zajmuje się upolitycznianiem mediów, ale oprócz tego stoi również na straży moralności przekazów Telewizyjnych i Radiowych. Żeby nie odchodzić zbyt daleko w przeszłość posłużę się całkiem nowym przykładem czyli reklamami Heyah "Sielanka". Zapewne widzieliście szanowni czytelnicy ten spot:



Okazało się, że był zbyt okrutny, obrazoburczy, straszny, niesmaczny, dekadencki, niewychowawczy itp. i Rada Tego i Owego zabroniła emisji... Więc kreatywni przygotowali kolejny spot utrzymany w konwencji:



Coś Heyah nie ma szczęścia do KRRiT, pamiętacie "Czerwonego Kapturka"?



Też poleciał bo był zbyt brutalny...

Na początku mówiłem, że nie tylko nasi reklamodawcy mają problemy ze strażnikami moralności. Poniżej przykład ze stanów i metoda jak łatwo wykorzystać to na własny użytek...



Nie ma to jak oficjalne przeprosiny w zakupionym czasie antenowym ;-)