Swietne, boskie, rewelacyjne... Musicie zobaczyć ;-)
Facet parodiuje różnych znanych wykonawców spiewających Bohemian Rapsody Queen, AWSOME!
poniedziałek, 30 października 2006
czwartek, 5 października 2006
Poradnik - Jak korzystac z meskiej toalety
Gmerając po sieci znalazlem taki o to filmik instruktarzowy na temat korzystania z meskiej ubikacji. Calkiem zabawne studium ;-) Najlepsze jest do czego moze prowadzić nieumiejętne korzystanie z WC ;-DDD
poniedziałek, 2 października 2006
Rome - serial
W weekend miałem więcej czasu dla siebie i obejrzałem Rzym. (Serial wyprodukowany przez BBC dla HBO)
Niestety nie obejrzałem całego, ale po tym co zobaczyłem (odcinki 1-6) jestem zachwycony. Pięknie nakręcony, z rozmachem, bardzo wiernie oddane realia. Problemy ludzi przeplatają się z historią jaka znamy z książek. Po prostu bomba. Każdemu mogę polecić na zimne deszczowe wieczory, które już za moment się zaczną.
Obsada nie jest zbyt znana, ale to tylko na plus tej produkcji, ponieważ nie musimy się przyzwyczajać do bohaterów. Jednocześnie postaci sa bardzo charakterystyczne i wszyscy (z nielicznymi wyjątkami) prezentują świetny warsztat. Jednocześnie, co ostatnio coraz rzadsze, filmowi bohaterzy mówią piękna angielszczyzną z elementami łaciny (nie za dużo, ale w sam raz). Tak na marginesie ktos genialny pisał listy dialogowe, piękne są zwroty w stylu: "gorąco tu jak na fiucie Wulkana" (dla niewiedzących Wulkan to rzymski odpowiednik Hefajstosa), a takich kwiatuszków jest sporo, szczególnie jak rozmawiają "prości" legioniści...
Gdy skończe oglądać to napiszę pełniejszą recenzję, albo poczekam i trochę ochłonę, bo chyba jestem pod zbyt dużym wrażeniem...
A może by tak ktoś pokusił się o ekranizację świata dysku Terrego Pratcheta (Discworld)... W sumie nie wiem skąd mi się wziął ten pomysł, ale chyba jest wystarczająco hardcorowy i karkołomny ;-)
Niestety nie obejrzałem całego, ale po tym co zobaczyłem (odcinki 1-6) jestem zachwycony. Pięknie nakręcony, z rozmachem, bardzo wiernie oddane realia. Problemy ludzi przeplatają się z historią jaka znamy z książek. Po prostu bomba. Każdemu mogę polecić na zimne deszczowe wieczory, które już za moment się zaczną.
Obsada nie jest zbyt znana, ale to tylko na plus tej produkcji, ponieważ nie musimy się przyzwyczajać do bohaterów. Jednocześnie postaci sa bardzo charakterystyczne i wszyscy (z nielicznymi wyjątkami) prezentują świetny warsztat. Jednocześnie, co ostatnio coraz rzadsze, filmowi bohaterzy mówią piękna angielszczyzną z elementami łaciny (nie za dużo, ale w sam raz). Tak na marginesie ktos genialny pisał listy dialogowe, piękne są zwroty w stylu: "gorąco tu jak na fiucie Wulkana" (dla niewiedzących Wulkan to rzymski odpowiednik Hefajstosa), a takich kwiatuszków jest sporo, szczególnie jak rozmawiają "prości" legioniści...
Gdy skończe oglądać to napiszę pełniejszą recenzję, albo poczekam i trochę ochłonę, bo chyba jestem pod zbyt dużym wrażeniem...
A może by tak ktoś pokusił się o ekranizację świata dysku Terrego Pratcheta (Discworld)... W sumie nie wiem skąd mi się wziął ten pomysł, ale chyba jest wystarczająco hardcorowy i karkołomny ;-)
czwartek, 21 września 2006
HUMOR - słownik sformułowań HR
Bardzo dobre umiejętności prezentacyjne - cholerny, ale dobry kłamca
Wysoka komunikatywność - łajza ciągle wisi na telefonie
Praca jest dla niego priorytetem - ma wybitnie paskudną żonę
Aktywny społecznie - pije dużo, bardzo
Działa niezależnie - nikt nie wie co on właściwie robi
Logicznie i racjonalnie podchodzi nawet do największych problemów - zawsze
znajdzie kogoś, kto odwali za niego brudną robotę
Pedantyczne wręcz podejście do detali - pedał pewnie
Ma cechy przywódcy - wyższy niż reszta i ma silny głos
Ma niesamowite wręcz wyczucie i ocenę danej sytuacji - cholerny farciarz
Rozwinięte poczucie humoru - zna dużo sprośnych kawałów
Lojalny - nie może nigdzie indziej znaleźć pracy
Karierowicz - może ci wbić nóż w plecy
Ma plany rozwoju firmy i i zadatki na awans - stawia alkohol wszystkim
Ma duże zdolności organizacyjne - jako jeden z nielicznych, przychodzi do pracy punktualnie
Spokojny charakter - śpi w czasie pracy.
Wysoka komunikatywność - łajza ciągle wisi na telefonie
Praca jest dla niego priorytetem - ma wybitnie paskudną żonę
Aktywny społecznie - pije dużo, bardzo
Działa niezależnie - nikt nie wie co on właściwie robi
Logicznie i racjonalnie podchodzi nawet do największych problemów - zawsze
znajdzie kogoś, kto odwali za niego brudną robotę
Pedantyczne wręcz podejście do detali - pedał pewnie
Ma cechy przywódcy - wyższy niż reszta i ma silny głos
Ma niesamowite wręcz wyczucie i ocenę danej sytuacji - cholerny farciarz
Rozwinięte poczucie humoru - zna dużo sprośnych kawałów
Lojalny - nie może nigdzie indziej znaleźć pracy
Karierowicz - może ci wbić nóż w plecy
Ma plany rozwoju firmy i i zadatki na awans - stawia alkohol wszystkim
Ma duże zdolności organizacyjne - jako jeden z nielicznych, przychodzi do pracy punktualnie
Spokojny charakter - śpi w czasie pracy.
HUMOR - Autentyki - dowcipy
Autentyki;
Na pediatrii na 3-Maja w Zabrzu pracowała Pani Adiunkt (obecnie chyba dyrektorka). Lubiła ona niekonwencjonalne makijaże. Tzn. rzęsy i brzeg oka granatowe, dalej do obwodu przechodziło to w niebieskawe, zielone, żółte. I tak na cały oczodół. Pewnego dnia oprowadzając studentów po oddziale natknęła się na miejscowego bywalca (chłopiec lat 4, chorowity, rodzice w RFN, mieszka gdy wychodzi na kilka dni ze szpitala, z babcią). I ten mały do Pani Adiunkt wali w te słowa:
- Jeronie, Ciotka, ale Ci któś przypierdoloł !!!
Jakiś czas temu znajoma oznajmiła mi, że zrywa kontakt z facetem, z którym jeszcze do niedawna kręciła. Jej powód (jak dla mnie dobry):
- Bo miał do mnie pretensje o wszystko. Stwierdził, że nie chce mieć ze mną nic wspólnego, bo jestem puszczalska (panna jest dziewicą), a przy okazji jest obrażony, że sie z nim nie chciałam przespać po studniówce.
I zrozum tu chłopa...
Kupiłam nowe sexowne majtaski. Szybciutko wbiłam się w nie i robię pokaz przed mężczyzną mojego życia. Zachwalam towar jak mogę - patrz takie cekinki i koroneczki i takie ogólnie są łał. Prasówkę chyba robił (nie pamiętam dobrze, bo to co powiedział poczyniło wielkie spustoszenie w mojej delikatnej kobiecej psychice). Podniósł oczęta, musnął spojrzeniem partię mego ciała odzianego w nowy zakup i odezwał się w te słowy:
- Wara Ci wyszła kochanie.
Kochać takiego czy zabić?
Naszego Dżuniorka dopadła jakaś infekcja dróg moczowych. Paskudna sprawa, wymagająca wykonania kilku czynności dziennie. Owe czynności polegają na przemywaniu lekarstwem jego... ekhm... siusiaka. A z dwulatkiem to nie taka prosta sprawa.Dziś rano podjęliśmy z małżonką działania zabiegowe. Dżunior jak zwykle tanio skóry nie chciał sprzedać. Wił się, krzyczał itp., ale w końcu udało się.
- Już po wszystkim - mówię.
- Jus?
- Tak już Krzysieńku.
- Tulać chce.
- Chodź to przytulę.
- Boli.
- Wiem, że boli.
- Dmuchaj.
Podmuchałem, po czym pada tekst:
- Pociałuj.
Na to z żoną nie byliśmy przygotowani. I jako wrednymi rodzicami będąc, nie spełniliśmy jego ostatniego życzenia.
Młode podchodzi do mojego utuczonego brzucha z wierzgającym dzieciątkiem w środku, jak pies do jeża.
- Nie bój się, synek, chodź, przywitaj się z bratem, pogłaszcz go czy coś - zaproponowałam.
Młode podeszło na sztywnych łapach.
- Mam się z nim przywitać?
- Masz.
Olo pomyślał chwile bardzo intensywnie.
- Mamo, otwórz szeroko buzię.
I kiedy jak ten debil stanęłam z otwartą gębą, przywarł mi młody do ust i
wydarł się na cały dom:
- JOŁ ZIOM!!!
Krótkie i bolesne podsumowanie:
Na ćwiczeniach z histologii oglądamy sobie spokojnie preparaty z układu płciowego męskiego i co jakiś czas padają teksty typu: "Kto ma przekrój przez nasieniowód" albo "Mam przekrój przez najądrze chce ktoś ?". Nagle jeden student (płci męskiej) rzuca dość głośno hasło:
- Mam penisa!!!
A asystentka mu na to:
- No to wcześnie się pan zorientował...
i na dokładke:
Małżeństwo z 20-letnim stażem idzie na zakupy.Przed sklepem z bielizną kobieta zachwala stringi:
Kochanie!! zobacz jakie super majteczki, chciałbyś żebym je miała na sobie dzisiejszej nocy??
Na to małżonek:
- Kochanie!!masz dupe jak kombajn nie zmieścisz jej w tych maleńkich majteczkach daj spokój!!
Wieczór.Małżeństwo leży w łóżku.Mąż przytula się do żony, głaszcze, pieści, jednym słowem ZAGADUJE
- Koteczku a może tak mały seksik??
Na to żona:
-Misiu dla jednego małego kłoska nie będę zapuszczać kombajnu
Następnego dnia:
Żonie sie zebralo i zabiera sie za meza, a maz na odczepnego:
- jedno zdzblo to ja juz sam wymlocilem
Na pediatrii na 3-Maja w Zabrzu pracowała Pani Adiunkt (obecnie chyba dyrektorka). Lubiła ona niekonwencjonalne makijaże. Tzn. rzęsy i brzeg oka granatowe, dalej do obwodu przechodziło to w niebieskawe, zielone, żółte. I tak na cały oczodół. Pewnego dnia oprowadzając studentów po oddziale natknęła się na miejscowego bywalca (chłopiec lat 4, chorowity, rodzice w RFN, mieszka gdy wychodzi na kilka dni ze szpitala, z babcią). I ten mały do Pani Adiunkt wali w te słowa:
- Jeronie, Ciotka, ale Ci któś przypierdoloł !!!
Jakiś czas temu znajoma oznajmiła mi, że zrywa kontakt z facetem, z którym jeszcze do niedawna kręciła. Jej powód (jak dla mnie dobry):
- Bo miał do mnie pretensje o wszystko. Stwierdził, że nie chce mieć ze mną nic wspólnego, bo jestem puszczalska (panna jest dziewicą), a przy okazji jest obrażony, że sie z nim nie chciałam przespać po studniówce.
I zrozum tu chłopa...
Kupiłam nowe sexowne majtaski. Szybciutko wbiłam się w nie i robię pokaz przed mężczyzną mojego życia. Zachwalam towar jak mogę - patrz takie cekinki i koroneczki i takie ogólnie są łał. Prasówkę chyba robił (nie pamiętam dobrze, bo to co powiedział poczyniło wielkie spustoszenie w mojej delikatnej kobiecej psychice). Podniósł oczęta, musnął spojrzeniem partię mego ciała odzianego w nowy zakup i odezwał się w te słowy:
- Wara Ci wyszła kochanie.
Kochać takiego czy zabić?
Naszego Dżuniorka dopadła jakaś infekcja dróg moczowych. Paskudna sprawa, wymagająca wykonania kilku czynności dziennie. Owe czynności polegają na przemywaniu lekarstwem jego... ekhm... siusiaka. A z dwulatkiem to nie taka prosta sprawa.Dziś rano podjęliśmy z małżonką działania zabiegowe. Dżunior jak zwykle tanio skóry nie chciał sprzedać. Wił się, krzyczał itp., ale w końcu udało się.
- Już po wszystkim - mówię.
- Jus?
- Tak już Krzysieńku.
- Tulać chce.
- Chodź to przytulę.
- Boli.
- Wiem, że boli.
- Dmuchaj.
Podmuchałem, po czym pada tekst:
- Pociałuj.
Na to z żoną nie byliśmy przygotowani. I jako wrednymi rodzicami będąc, nie spełniliśmy jego ostatniego życzenia.
Młode podchodzi do mojego utuczonego brzucha z wierzgającym dzieciątkiem w środku, jak pies do jeża.
- Nie bój się, synek, chodź, przywitaj się z bratem, pogłaszcz go czy coś - zaproponowałam.
Młode podeszło na sztywnych łapach.
- Mam się z nim przywitać?
- Masz.
Olo pomyślał chwile bardzo intensywnie.
- Mamo, otwórz szeroko buzię.
I kiedy jak ten debil stanęłam z otwartą gębą, przywarł mi młody do ust i
wydarł się na cały dom:
- JOŁ ZIOM!!!
Krótkie i bolesne podsumowanie:
Na ćwiczeniach z histologii oglądamy sobie spokojnie preparaty z układu płciowego męskiego i co jakiś czas padają teksty typu: "Kto ma przekrój przez nasieniowód" albo "Mam przekrój przez najądrze chce ktoś ?". Nagle jeden student (płci męskiej) rzuca dość głośno hasło:
- Mam penisa!!!
A asystentka mu na to:
- No to wcześnie się pan zorientował...
i na dokładke:
Małżeństwo z 20-letnim stażem idzie na zakupy.Przed sklepem z bielizną kobieta zachwala stringi:
Kochanie!! zobacz jakie super majteczki, chciałbyś żebym je miała na sobie dzisiejszej nocy??
Na to małżonek:
- Kochanie!!masz dupe jak kombajn nie zmieścisz jej w tych maleńkich majteczkach daj spokój!!
Wieczór.Małżeństwo leży w łóżku.Mąż przytula się do żony, głaszcze, pieści, jednym słowem ZAGADUJE
- Koteczku a może tak mały seksik??
Na to żona:
-Misiu dla jednego małego kłoska nie będę zapuszczać kombajnu
Następnego dnia:
Żonie sie zebralo i zabiera sie za meza, a maz na odczepnego:
- jedno zdzblo to ja juz sam wymlocilem
środa, 20 września 2006
HUMOR - Dowcipy do piwa
Wchodzi pułkownik i widzi majora pochylonego nad papierzyskami.
- Co piszecie majorze ?
- Dysertację ? odpowiada zrywając się z krzesła major.
- Acha ! Interesujące. A na jaki temat ?
- Obieg wody w pisuarze.
- Jakoś tak mało ciekawie brzmi.
- A jak pan pułkownik by zaproponował ?
- Na przykład ? Możliwości transportu dwuwodorotlenku w naczyniach o powierzchni słabo perforowanej?
- Świetny tytuł panie pułkowniku ! - krzyczy uradowany major.
- Tak zatytułuję tę rozprawę. Dziękuję za radę.
Po wyjściu pułkownika major biegnie na piętro niżej do swojego przyjaciela kapitana, żeby pochwalić się nowymi ustaleniami i zastaje go tez coś piszącego.
- Cześć co piszesz ? ? pyta.
- Dysertację.
- Ooo !! Na jaki temat ?
- Możliwość zastąpienia instrumentów muzycznych w kościele garnizonowym walorami głosowymi duchowieństwa.
- Widzę, że odwiedził cię pułkownik ? domyśla się major.
- Tak, poradził mi zmienić tytuł mojej rozprawy naukowej.
- A jak ten tytuł brzmiał wcześniej ?
- Po chuj kapelanowi akordeon
###
Wykład na medycynie. Profesor mówi:
- Dzisiaj zajmiemy się seksem. W zasadzie możemy wymienić 60 pozycji...
Głos z sali:
- 61
- Jak już mówiłem znamy 60 poz...
- 61
- Wbrew temu, co niektórzy mogą sądzić znamy 60 pozycji. W pierwszej mężczyzna leży na kobiecie...
Głos z sali:
- 62
###
- W jaki sposób mąż oduczył żonę nieostrożnej jazdy samochodem?
- Zagroził, że jeśli ona zginie w wypadku, w prasowym nekrologu umieści datę jej urodzenia
###
Konserwatorium im Witolda Lutosławskiego w Krakowie. Po korytarzu, w przerwie między zajęciami spaceruje dwóch studentów:
- Ale miałem wczoraj traumatyczne przeżycie - mówi jeden
- Co się stało?
- Byłem świadkiem samobójstwa. Jakiś facet skoczył z dachu wieżowca wprost pod moje nogi.
- Jezu! A jaki był motyw?
- Żadnego motywu nie było. W całkowitej ciszy o ziemię jebnął.
###
Czerwony Kapturek przychodzi do babci z uduszonym wilkiem na rękach:
- Idę lasem i mnie napadł. To zrobiłam z nim porządek...
- Ale jak się Tobie to udało, Czerwony Kapturku?
- Jaki czerwony? (chwyta się za czapeczkę) - A jednak mnie dziabnął...
###
Syn zwraca się do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
- Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
- A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
- Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...
###
- W muzeum Rewolucji przewodnik demonstruje szkielet Czapajewa.
- A ten mały szkielecik obok, to kto? - pyta turysta.
- To Czapajew w dzieciństwie...
###
Dom wariatów. Lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają sie poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic:
- A może Napoleon albo książe?
Facet nic:
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć!
###
- Pamiętacie arabską rodzinę w Jetsonach?
- Nie? A więc przyszłość nie będzie taka zła.
###
Po skończonej mowie do Narodów Zjednoczonych Irański Ambasador zszedł z mównicy i udał się w kierunku holu, gdzie spotkał prezydenta Busha. Uścisneli sobie dłonie. Idąc jeden obok drugiego Irański Ambasador powiedział:
- "Wiesz, mam jedno pytanie na temat tego co widziałem w Ameryce".
Prezydent Bush:
- "Pytaj, jeśli będzie coś w czym będę mógł Ci pomóc, na pewno to zrobię".
Irański Ambasador wyszeptał:
- "Mój syn ogląda taki serial 'Star Trek' i jest tam Chekhov, który jest Rosjaninem, Scotty, który jest Szkotem i Sulu, który jest Chińczykiem, ale nie ma Arabów. Mój syn jest bardzo zmartwiony i nie rozumie dlaczego nie ma żadnych Irańczykow w Star Treku."
Prezydent Bush zaśmial się, pochylił się w kierunku Irańskiego Ambasadora i wyszeptał:
- "Ponieważ serial ma miejsce w przyszłości".
###
Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczna Sciane Placzu. Kazdego dnia, kiedy spoglada przez okno, widzi starego Zyda Moska z broda energicznie sie modlacego. Poniewaz z pewnoscia jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje sie w poblize sciany i przedstawia sie Moskowi.
Zadaje pytanie:
- Przychodzi pan kazdego dnia do sciany, od jak dawna pan to robi i o co sie modli?
Mezczyzna odpowiada:
- Przychodze tutaj, by sie modlic kazdego dnia od 25 lat. Rano modle sie za pokoj na swiecie i za braterstwo ludzi. Ide do domu, pije filizanke herbaty, wracam i modle sie o wyeliminowanie chorob i zaraz z ziemi. I o to, co bardzo, bardzo wazne, modle sie o pokoj i zrozumienie miedzy Izraelczykami i Palestynczykami.
Dziennikarka jest pod ogromnym wrazeniem.
- I jak pan czuje sie z tym, ze przychodzi tutaj kazdego dnia przez 25 lat i modli sie za te wspaniale rzeczy? - pyta.
Starszy mezczyzna odpowiada spokojnie:
- Jakbym ku*wa mowil do sciany...
###
Było to już czas jakiś temu na ostatnich w semestrze ćwiczeniach z archeologii. Na sali dwudziestu kilku facetow i dwie kobietki. Młoda i całkiem nieźle wyglądająca pani mgr spoglądając w swoje zapiski:
- Każdy kto ma mniej niż 7 plusów za aktywność będzie musiał przyjść po zajęciach zaliczyć cały semestr oralnie...
W tym momencie kilka osób mówi jednocześnie:
- To niech mi pani wykreśli ze dwa plusy!
###
Babcia wypełnia papierki w urzędzie skarbowym.
Wypełnia, wypełnia...
Wreszcie wypełniła i oddaje urzędnikowi, a urzędnik:
- Ale jeszcze musi się pani podpisać.
- A jak się mam podpisać?
- No, normalnie. Tak, jak się pani podpisuje w liście.
Wiec babcia napisała:
"Całuję Was mocno! Babcia Alina"
###
Lekcja w szkole muzycznej.
- Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno
z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór
Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci
krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa".
- Brawo!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci
krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna".
- Świetnie!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W
klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic
wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensja w glosie:
- "Dla Elizy"?!
###
Osiemnastoletnia dziewczyna przyszła do swojej matki i mówi jej, że okres jej się spóźnia o dwa miesiące. Przerażona matka pobiegła do apteki po test ciążowy, i po chwili wiadome jest że dziewczyna jest w ciąży. Zdenerwowana matka krzyczy: - Co za świnia Ci to zrobiła. Musisz mi powiedzieć, chcę go poznać. Więc dziewczyna pobiegła do pokoju i zadzwoniła do znajomego. Po pół godziny pod dom zajeżdża nowiutkie Ferrari z którego wysiada przystojny, elegancko ubrany gość w średnim wieku. Wszyscy siadają przy stole i gość mówi:
- Wasza córka mi powiedziała o co chodzi, ja jednak niestety, ze względu na moją rodzinę, nie mogę się z nią ożenić.. Jednak zapewniam Was, że nie chce się migać od odpowiedzialności, więc jeżeli urodzi się córka to zapiszę jej 3 sklepy i milion dolarów. Jeżeli to będzie syn to dostanie 2 fabryki i milion dolarów. A gdy urodzą się bliźniaki to dostaną po 5 milionów dolarów. Jednak jeżeli Wasza córka poroni...
W tym momecie wtrąca się ojciec, który od samego początku nie odezwał się słowem:
- To przelecisz ją jeszcze raz!
###
Przyjezdza Murzyn. Na wakacje. Ze studiow z Warszawy. Do ojczyzny, stolicy Konga, Brazaville.
- Jak tam w tej Rzeczypospolitej Polskiej, M'Benga? - pyta ojciec.
- Dobrze.
- Poziom nauki zblizony do tego w Oxfordzie, gdzie poglebia swa wiedze twoj brat, M'Banga?
- Wiekszy.
- A czy biale kobiety sa nadal takie piekne, jak w latach 70., gdy ja tam pobieralem nauki?
- Oczywiscie.
- A co sadzisz o polskiej zimie?
- Ta zielona to jeszcze moze byc, ale tej bialej drugi raz moge nie przezyc.
###
Przychodzi blondynka do banku i mówi, że wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt w wysokości 3000 PLN na 2 tygodnie. Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku. Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000 PLN i odsetki 22,50 PLN.
Urzędnik bankowy mówi:
- Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieje, ze wakacje się udały. Jednakże w czasie Pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest Pani multimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę pożyczką na 3000 PLN ?
Blondi odpowiada:
- A gdzie, do diabla, w Warszawie znalazłabym parking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 złotych?
###
- Kaziu, dlaczego wnosisz na paluszkach to wiadro z wodą do sypialni?
- Bo tata prosił, żeby go o piątej po cichu obudzić...
###
Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef ratowników pyta okolicznych mieszkańców:
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
- Wszyscy zginęli, co do jednego?
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył...
###
Druga wojna światowa. Zwiadowcy radzieccy złapali niemieckiego czołgistę. Jeniec został doprowadzony do sztabu w celu przesłuchania. Powstał jednak mały problem, gdyż nikt w dowództwie nie znał języka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, który skończył sześć klas przykołchozowej szkoły pod Władywostokiem i uczył się tam angielskiego, postanowił przesłuchać Niemca w tym właśnie języku. Na początek upewnił się, że wróg również zna angielski :
- Du ju spik inglisz ? - zapytał
- Yes I do - odpowiedział Niemiec
- Łot is jor nejm ? - zadał pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedział jeniec
Oficer radziecki trzasnął go pięścią w twarz i wykrzyczał :
- Łot is jor nejm ?
- My name is Gerhard Schmidt - wyjęczał przestraszony niemiecki żołnierz
Trzask. Następny cios w twarz.
- Łot is jor nejm ? - wrzasnął czerwony ze złości Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszeptał Niemiec.
Trzask
- Ja się ciebie ku*wa pytam ile macie czołgów.
###
Lew zgromadził na leśnej polanie wszystkie zwierzęta i groźnie pyta:
- Kto zabił ostatniego dinozaura?
Cisza.
- No, kto zabił ostatniego dinozaura?
Zza krzaczka wychyla się zajączek:
- To po co wymuszał pierwszeństwo przejazdu?!
###
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się..Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI L.O.?
- Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
- A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział:
- W siedemdziesiątym szóstym. Dla czego Pani pyta?
- To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał:
- A czego Pani uczyła?...
- Co piszecie majorze ?
- Dysertację ? odpowiada zrywając się z krzesła major.
- Acha ! Interesujące. A na jaki temat ?
- Obieg wody w pisuarze.
- Jakoś tak mało ciekawie brzmi.
- A jak pan pułkownik by zaproponował ?
- Na przykład ? Możliwości transportu dwuwodorotlenku w naczyniach o powierzchni słabo perforowanej?
- Świetny tytuł panie pułkowniku ! - krzyczy uradowany major.
- Tak zatytułuję tę rozprawę. Dziękuję za radę.
Po wyjściu pułkownika major biegnie na piętro niżej do swojego przyjaciela kapitana, żeby pochwalić się nowymi ustaleniami i zastaje go tez coś piszącego.
- Cześć co piszesz ? ? pyta.
- Dysertację.
- Ooo !! Na jaki temat ?
- Możliwość zastąpienia instrumentów muzycznych w kościele garnizonowym walorami głosowymi duchowieństwa.
- Widzę, że odwiedził cię pułkownik ? domyśla się major.
- Tak, poradził mi zmienić tytuł mojej rozprawy naukowej.
- A jak ten tytuł brzmiał wcześniej ?
- Po chuj kapelanowi akordeon
###
Wykład na medycynie. Profesor mówi:
- Dzisiaj zajmiemy się seksem. W zasadzie możemy wymienić 60 pozycji...
Głos z sali:
- 61
- Jak już mówiłem znamy 60 poz...
- 61
- Wbrew temu, co niektórzy mogą sądzić znamy 60 pozycji. W pierwszej mężczyzna leży na kobiecie...
Głos z sali:
- 62
###
- W jaki sposób mąż oduczył żonę nieostrożnej jazdy samochodem?
- Zagroził, że jeśli ona zginie w wypadku, w prasowym nekrologu umieści datę jej urodzenia
###
Konserwatorium im Witolda Lutosławskiego w Krakowie. Po korytarzu, w przerwie między zajęciami spaceruje dwóch studentów:
- Ale miałem wczoraj traumatyczne przeżycie - mówi jeden
- Co się stało?
- Byłem świadkiem samobójstwa. Jakiś facet skoczył z dachu wieżowca wprost pod moje nogi.
- Jezu! A jaki był motyw?
- Żadnego motywu nie było. W całkowitej ciszy o ziemię jebnął.
###
Czerwony Kapturek przychodzi do babci z uduszonym wilkiem na rękach:
- Idę lasem i mnie napadł. To zrobiłam z nim porządek...
- Ale jak się Tobie to udało, Czerwony Kapturku?
- Jaki czerwony? (chwyta się za czapeczkę) - A jednak mnie dziabnął...
###
Syn zwraca się do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
- Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
- A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
- Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...
###
- W muzeum Rewolucji przewodnik demonstruje szkielet Czapajewa.
- A ten mały szkielecik obok, to kto? - pyta turysta.
- To Czapajew w dzieciństwie...
###
Dom wariatów. Lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają sie poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic:
- A może Napoleon albo książe?
Facet nic:
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć!
###
- Pamiętacie arabską rodzinę w Jetsonach?
- Nie? A więc przyszłość nie będzie taka zła.
###
Po skończonej mowie do Narodów Zjednoczonych Irański Ambasador zszedł z mównicy i udał się w kierunku holu, gdzie spotkał prezydenta Busha. Uścisneli sobie dłonie. Idąc jeden obok drugiego Irański Ambasador powiedział:
- "Wiesz, mam jedno pytanie na temat tego co widziałem w Ameryce".
Prezydent Bush:
- "Pytaj, jeśli będzie coś w czym będę mógł Ci pomóc, na pewno to zrobię".
Irański Ambasador wyszeptał:
- "Mój syn ogląda taki serial 'Star Trek' i jest tam Chekhov, który jest Rosjaninem, Scotty, który jest Szkotem i Sulu, który jest Chińczykiem, ale nie ma Arabów. Mój syn jest bardzo zmartwiony i nie rozumie dlaczego nie ma żadnych Irańczykow w Star Treku."
Prezydent Bush zaśmial się, pochylił się w kierunku Irańskiego Ambasadora i wyszeptał:
- "Ponieważ serial ma miejsce w przyszłości".
###
Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczna Sciane Placzu. Kazdego dnia, kiedy spoglada przez okno, widzi starego Zyda Moska z broda energicznie sie modlacego. Poniewaz z pewnoscia jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje sie w poblize sciany i przedstawia sie Moskowi.
Zadaje pytanie:
- Przychodzi pan kazdego dnia do sciany, od jak dawna pan to robi i o co sie modli?
Mezczyzna odpowiada:
- Przychodze tutaj, by sie modlic kazdego dnia od 25 lat. Rano modle sie za pokoj na swiecie i za braterstwo ludzi. Ide do domu, pije filizanke herbaty, wracam i modle sie o wyeliminowanie chorob i zaraz z ziemi. I o to, co bardzo, bardzo wazne, modle sie o pokoj i zrozumienie miedzy Izraelczykami i Palestynczykami.
Dziennikarka jest pod ogromnym wrazeniem.
- I jak pan czuje sie z tym, ze przychodzi tutaj kazdego dnia przez 25 lat i modli sie za te wspaniale rzeczy? - pyta.
Starszy mezczyzna odpowiada spokojnie:
- Jakbym ku*wa mowil do sciany...
###
Było to już czas jakiś temu na ostatnich w semestrze ćwiczeniach z archeologii. Na sali dwudziestu kilku facetow i dwie kobietki. Młoda i całkiem nieźle wyglądająca pani mgr spoglądając w swoje zapiski:
- Każdy kto ma mniej niż 7 plusów za aktywność będzie musiał przyjść po zajęciach zaliczyć cały semestr oralnie...
W tym momencie kilka osób mówi jednocześnie:
- To niech mi pani wykreśli ze dwa plusy!
###
Babcia wypełnia papierki w urzędzie skarbowym.
Wypełnia, wypełnia...
Wreszcie wypełniła i oddaje urzędnikowi, a urzędnik:
- Ale jeszcze musi się pani podpisać.
- A jak się mam podpisać?
- No, normalnie. Tak, jak się pani podpisuje w liście.
Wiec babcia napisała:
"Całuję Was mocno! Babcia Alina"
###
Lekcja w szkole muzycznej.
- Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno
z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór
Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci
krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa".
- Brawo!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci
krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna".
- Świetnie!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W
klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic
wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensja w glosie:
- "Dla Elizy"?!
###
Osiemnastoletnia dziewczyna przyszła do swojej matki i mówi jej, że okres jej się spóźnia o dwa miesiące. Przerażona matka pobiegła do apteki po test ciążowy, i po chwili wiadome jest że dziewczyna jest w ciąży. Zdenerwowana matka krzyczy: - Co za świnia Ci to zrobiła. Musisz mi powiedzieć, chcę go poznać. Więc dziewczyna pobiegła do pokoju i zadzwoniła do znajomego. Po pół godziny pod dom zajeżdża nowiutkie Ferrari z którego wysiada przystojny, elegancko ubrany gość w średnim wieku. Wszyscy siadają przy stole i gość mówi:
- Wasza córka mi powiedziała o co chodzi, ja jednak niestety, ze względu na moją rodzinę, nie mogę się z nią ożenić.. Jednak zapewniam Was, że nie chce się migać od odpowiedzialności, więc jeżeli urodzi się córka to zapiszę jej 3 sklepy i milion dolarów. Jeżeli to będzie syn to dostanie 2 fabryki i milion dolarów. A gdy urodzą się bliźniaki to dostaną po 5 milionów dolarów. Jednak jeżeli Wasza córka poroni...
W tym momecie wtrąca się ojciec, który od samego początku nie odezwał się słowem:
- To przelecisz ją jeszcze raz!
###
Przyjezdza Murzyn. Na wakacje. Ze studiow z Warszawy. Do ojczyzny, stolicy Konga, Brazaville.
- Jak tam w tej Rzeczypospolitej Polskiej, M'Benga? - pyta ojciec.
- Dobrze.
- Poziom nauki zblizony do tego w Oxfordzie, gdzie poglebia swa wiedze twoj brat, M'Banga?
- Wiekszy.
- A czy biale kobiety sa nadal takie piekne, jak w latach 70., gdy ja tam pobieralem nauki?
- Oczywiscie.
- A co sadzisz o polskiej zimie?
- Ta zielona to jeszcze moze byc, ale tej bialej drugi raz moge nie przezyc.
###
Przychodzi blondynka do banku i mówi, że wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt w wysokości 3000 PLN na 2 tygodnie. Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku. Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000 PLN i odsetki 22,50 PLN.
Urzędnik bankowy mówi:
- Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieje, ze wakacje się udały. Jednakże w czasie Pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest Pani multimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę pożyczką na 3000 PLN ?
Blondi odpowiada:
- A gdzie, do diabla, w Warszawie znalazłabym parking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 złotych?
###
- Kaziu, dlaczego wnosisz na paluszkach to wiadro z wodą do sypialni?
- Bo tata prosił, żeby go o piątej po cichu obudzić...
###
Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef ratowników pyta okolicznych mieszkańców:
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
- Wszyscy zginęli, co do jednego?
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył...
###
Druga wojna światowa. Zwiadowcy radzieccy złapali niemieckiego czołgistę. Jeniec został doprowadzony do sztabu w celu przesłuchania. Powstał jednak mały problem, gdyż nikt w dowództwie nie znał języka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, który skończył sześć klas przykołchozowej szkoły pod Władywostokiem i uczył się tam angielskiego, postanowił przesłuchać Niemca w tym właśnie języku. Na początek upewnił się, że wróg również zna angielski :
- Du ju spik inglisz ? - zapytał
- Yes I do - odpowiedział Niemiec
- Łot is jor nejm ? - zadał pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedział jeniec
Oficer radziecki trzasnął go pięścią w twarz i wykrzyczał :
- Łot is jor nejm ?
- My name is Gerhard Schmidt - wyjęczał przestraszony niemiecki żołnierz
Trzask. Następny cios w twarz.
- Łot is jor nejm ? - wrzasnął czerwony ze złości Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszeptał Niemiec.
Trzask
- Ja się ciebie ku*wa pytam ile macie czołgów.
###
Lew zgromadził na leśnej polanie wszystkie zwierzęta i groźnie pyta:
- Kto zabił ostatniego dinozaura?
Cisza.
- No, kto zabił ostatniego dinozaura?
Zza krzaczka wychyla się zajączek:
- To po co wymuszał pierwszeństwo przejazdu?!
###
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się..Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI L.O.?
- Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
- A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział:
- W siedemdziesiątym szóstym. Dla czego Pani pyta?
- To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał:
- A czego Pani uczyła?...
HUMOR - Chore przepisy prawa
*Według prawa islamskiego śmiertelnym grzechem jest gdy po odbyciu stosunku seksualnego z owcą zjemy jej mięso.
*W Libanie mężczyźni mają prawo do uprawiania stosunków seksualnych ze zwierzętami, jednak zwierzęta te muszą być samicami. Uprawianie seksu ze zwierzętami płci męskiej jest z kolei karane śmiercią.
*Muzułmanom zabrania się patrzenia na genitalia zwłok. Dotyczy to także pracowników prosektorium. Organy seksualne zmarłych osób muszą być przykryte cegłą albo deską.
*W Indonezji karą za masturbacje jest ścięcie głowy.
*W Guamie są mężczyźni których pracą jest rozdziewiczanie młodych kobiet. Jeżdżą po kraju i za odpowiednią opłatą uprawiają z nimi seks. Kobiety są zadowolone gdyż tamtejsze prawo zabrania dziewicom wychodzić za mąż.
*W Hong Kongu jest takie prawo że zdradzona kobieta może zgodnie z prawem zabić swojego męża. Uczynić to jednak może tylko gołymi rękoma.
*W Liverpool w Anglii sprzedawczynie mogą być rozebrane do pasa, jednak tylko w sklepach z owocami egzotycznymi.
*W Cali, w Kolumbii kobieta może uprawiać seks tylko z własnym mężem, a ten pierwszy raz musi być w obecności matki panny młodej, która ma być świadkiem skonsumowania małżeństwa.
*W Santa Cruz w Boliwi mężczyźni mogą zgodnie z prawem uprawiać seks z kobietą oraz jej córką w tym samym czasie.
*W Libanie mężczyźni mają prawo do uprawiania stosunków seksualnych ze zwierzętami, jednak zwierzęta te muszą być samicami. Uprawianie seksu ze zwierzętami płci męskiej jest z kolei karane śmiercią.
*Muzułmanom zabrania się patrzenia na genitalia zwłok. Dotyczy to także pracowników prosektorium. Organy seksualne zmarłych osób muszą być przykryte cegłą albo deską.
*W Indonezji karą za masturbacje jest ścięcie głowy.
*W Guamie są mężczyźni których pracą jest rozdziewiczanie młodych kobiet. Jeżdżą po kraju i za odpowiednią opłatą uprawiają z nimi seks. Kobiety są zadowolone gdyż tamtejsze prawo zabrania dziewicom wychodzić za mąż.
*W Hong Kongu jest takie prawo że zdradzona kobieta może zgodnie z prawem zabić swojego męża. Uczynić to jednak może tylko gołymi rękoma.
*W Liverpool w Anglii sprzedawczynie mogą być rozebrane do pasa, jednak tylko w sklepach z owocami egzotycznymi.
*W Cali, w Kolumbii kobieta może uprawiać seks tylko z własnym mężem, a ten pierwszy raz musi być w obecności matki panny młodej, która ma być świadkiem skonsumowania małżeństwa.
*W Santa Cruz w Boliwi mężczyźni mogą zgodnie z prawem uprawiać seks z kobietą oraz jej córką w tym samym czasie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)