sobota, 7 marca 2015

Open Red Alert

..albo w skrócie OpenRA...


Ostatnio znowu włóczyłem sie po czeluściach internetu i tak jak kiedyś wpadłem na fantastyczny projekt Open Transport Tycoon Deluxe, tak teraz wpadłem na równie fajną rzecz, która wprost ocieka nostalgią. Trafiłem na projek Open Red Alert.

Moja przygoda z Red Alertem zaczęła się dawno, chyba mogę nawet powiedzieć, że bardzo dawno temu, bo w okolicy sylwestra 1996 roku. Kolega, który miał wtedy potężną maszyną 486 dx2 kupił to cudo i wsiąkłem. Potem miałem upgrade komputera i na moim p200 mmx gra smigała. udało mi sie nawet wyciągnąć "rules.ini" i zacząć ostro modyfikować zasady gry. Po prostu niekończąca się zabawa. Potem był RA2, który też był świetny i nad którym też spędziłem długie godziny. RA3. mimo, że był bardzo doby, jakoś już mnie tak nie wciągnął. Ostatnie próby działania na rynku gier on-line w modelu freemium były bardzo dalekie od poprzedników i po Command and Conquer - Alliances miałem przerwę od C&C na jakieś 3 lata. Na szczęście to się skończyło.

Znalazłem coś co pozwoli mi przypomnieć sobie te noce sprzed lat :-)

Twórcy uczciwie zaznaczają na początku, że to nie jest oryginalny Red Alert, tylko projekt który odtwarza Red Alerta, Tiberian Dawn (czyli pierwszy, oryginalny Command & Conquer, albo jak zwykł mawiać klasyk Komą ę Kąkę) oraz Dune 2000. I rzeczywiście, gra wygląda i zachowuje się nieco inaczej. Ale większość zmian to chyba zmiany na lepsze. Pierwszą rzeczą którą zauważamy po odpaleniu gry jest imponująca rozdzielczość. Często całą mapę widać bez przesuwania. polecam poklikać w screeny. Naprawdę robią wrażenie.

Po odpaleniu gra jest naprawdę śliczna. Dobra, już więcej nie piszę - wracam do grania. Jest Moc :-)




Oprócz klasycznego RA mamy również do swojej dyspozycji "klasycznego" C&C:



No i Dune 2000, czyli remake pramatki RTS, gdzie plansze są tak wielkie, że trzeba przewijać:



Gorąco polecam i jeszcze cieplej kibicuje projektowi. Dla chętnych -
Strona projektu: OpenRA, grupa Facebookowa, Twitter i w końcu subReddit...

3 comments:

marsjaninzmarsa pisze...

Kurczę, jakoś dziwnie mi się na to patrzy. Znaczy, o ile w przypadku OpenTTD twórcy odwalili kawał świetnej roboty przygotowując zamienniki dla oficjalnych grafik, nawiązujące do klimatu oryginalnych ale jednocześnie wprowadzając swoje smaczki, to tutaj grafiki wyglądają jak żywcem wycięte z oryginału. Tak trochę ociera się to o plagiat, ja wiem, że plagiat gier, na których od dawna nikt już nie zarabia, ale nadal plagiat...

Marcin Adamski pisze...

Generalnie to i w jednym i w drugim wypadku trochę trudno nie mówić o plagiacie, przecież takie jest założenie, że to ma być kalka oryginalnej gry, tylko wzbogacona i uaktualniona :-)

marsjaninzmarsa pisze...

Ale OpenTTD kalkuje mechanikę, grafikę wnosząc swoją. A tutaj grafika wygląda tak, jakby ktoś wyciągnął po prostu bitmapy z oryginałów...