czwartek, 21 września 2006

HUMOR - Autentyki - dowcipy

Autentyki;

Na pediatrii na 3-Maja w Zabrzu pracowała Pani Adiunkt (obecnie chyba dyrektorka). Lubiła ona niekonwencjonalne makijaże. Tzn. rzęsy i brzeg oka granatowe, dalej do obwodu przechodziło to w niebieskawe, zielone, żółte. I tak na cały oczodół. Pewnego dnia oprowadzając studentów po oddziale natknęła się na miejscowego bywalca (chłopiec lat 4, chorowity, rodzice w RFN, mieszka gdy wychodzi na kilka dni ze szpitala, z babcią). I ten mały do Pani Adiunkt wali w te słowa:
- Jeronie, Ciotka, ale Ci któś przypierdoloł !!!


Jakiś czas temu znajoma oznajmiła mi, że zrywa kontakt z facetem, z którym jeszcze do niedawna kręciła. Jej powód (jak dla mnie dobry):
- Bo miał do mnie pretensje o wszystko. Stwierdził, że nie chce mieć ze mną nic wspólnego, bo jestem puszczalska (panna jest dziewicą), a przy okazji jest obrażony, że sie z nim nie chciałam przespać po studniówce.
I zrozum tu chłopa...


Kupiłam nowe sexowne majtaski. Szybciutko wbiłam się w nie i robię pokaz przed mężczyzną mojego życia. Zachwalam towar jak mogę - patrz takie cekinki i koroneczki i takie ogólnie są łał. Prasówkę chyba robił (nie pamiętam dobrze, bo to co powiedział poczyniło wielkie spustoszenie w mojej delikatnej kobiecej psychice). Podniósł oczęta, musnął spojrzeniem partię mego ciała odzianego w nowy zakup i odezwał się w te słowy:
- Wara Ci wyszła kochanie.
Kochać takiego czy zabić?


Naszego Dżuniorka dopadła jakaś infekcja dróg moczowych. Paskudna sprawa, wymagająca wykonania kilku czynności dziennie. Owe czynności polegają na przemywaniu lekarstwem jego... ekhm... siusiaka. A z dwulatkiem to nie taka prosta sprawa.Dziś rano podjęliśmy z małżonką działania zabiegowe. Dżunior jak zwykle tanio skóry nie chciał sprzedać. Wił się, krzyczał itp., ale w końcu udało się.
- Już po wszystkim - mówię.
- Jus?
- Tak już Krzysieńku.
- Tulać chce.
- Chodź to przytulę.
- Boli.
- Wiem, że boli.
- Dmuchaj.
Podmuchałem, po czym pada tekst:
- Pociałuj.
Na to z żoną nie byliśmy przygotowani. I jako wrednymi rodzicami będąc, nie spełniliśmy jego ostatniego życzenia.


Młode podchodzi do mojego utuczonego brzucha z wierzgającym dzieciątkiem w środku, jak pies do jeża.
- Nie bój się, synek, chodź, przywitaj się z bratem, pogłaszcz go czy coś - zaproponowałam.
Młode podeszło na sztywnych łapach.
- Mam się z nim przywitać?
- Masz.
Olo pomyślał chwile bardzo intensywnie.
- Mamo, otwórz szeroko buzię.
I kiedy jak ten debil stanęłam z otwartą gębą, przywarł mi młody do ust i
wydarł się na cały dom:
- JOŁ ZIOM!!!

Krótkie i bolesne podsumowanie:
Na ćwiczeniach z histologii oglądamy sobie spokojnie preparaty z układu płciowego męskiego i co jakiś czas padają teksty typu: "Kto ma przekrój przez nasieniowód" albo "Mam przekrój przez najądrze chce ktoś ?". Nagle jeden student (płci męskiej) rzuca dość głośno hasło:
- Mam penisa!!!
A asystentka mu na to:
- No to wcześnie się pan zorientował...

i na dokładke:

Małżeństwo z 20-letnim stażem idzie na zakupy.Przed sklepem z bielizną kobieta zachwala stringi:
Kochanie!! zobacz jakie super majteczki, chciałbyś żebym je miała na sobie dzisiejszej nocy??
Na to małżonek:
- Kochanie!!masz dupe jak kombajn nie zmieścisz jej w tych maleńkich majteczkach daj spokój!!
Wieczór.Małżeństwo leży w łóżku.Mąż przytula się do żony, głaszcze, pieści, jednym słowem ZAGADUJE
- Koteczku a może tak mały seksik??
Na to żona:
-Misiu dla jednego małego kłoska nie będę zapuszczać kombajnu
Następnego dnia:
Żonie sie zebralo i zabiera sie za meza, a maz na odczepnego:
- jedno zdzblo to ja juz sam wymlocilem

0 comments: