piątek, 29 września 2006

Koniec Internetu

I stało się...
podczes dzisiejszego surfowania po internecie dotarłem do końca internetu Tutaj i tu...


Koniec Internetu



Piąkne... po prostu piękne ide poczytać książki ;-)

czwartek, 28 września 2006

Korporacyjny Nietoperz czyli Moj Manifest

Jestem typowym dzieckiem zachodniego systemu wartości. Rozrywanym pomiędzy duchowe przeżycia, czysty hedonizm i pragmatyczną walkę o lepszze jutro. Całe dnie spędzam mniej lub bardziej produktywnie zamknięty w betonowo szklanych jaskiniach. Te bunkry są okupowane przez setki jak nie tysiące mnie podobnych. Każdy dzień jest taki sam. Zaczyna się od podłączenia do komputera i uzupełnienia zapasów energetycznych w postaci kubka kawy. Całe dnie mijają na obserwowaniu zmian na słabym źródle światła. Tam jak w kalejdoskopie chaotycznie pojawiaja sie coraz to nowe ciągi znaków, układy symboli, czasami jakieś grafiki.
Korporacyjne nietoperze dostają za to wynagrodzenie, a cały proces nazywaja pracą. Tak naprawdę to wszyscy ukrywają się przed słońcem i nabieraja sił. między godziną 1630 a 1800 następuje masowa migracja Nietoperzy do ich siedlisk, gdzie nabieraja sił przed nocnymi łowami. Około pół godziny po zachodzie słońca wiekszość osobników opuszcza swoje nory i rusza w mrok. Gromadzą się w inych rodzajach bunkrów, sącząc olbrzymie ilości sfermentowanych soków. Około północy wracaja do swych siedlisk, aby w spokoju przygotowac się na wschód słońca...
Cały cykl nasila się w tak zwany weekend - wtedy nietoperze na dzień kryją się we własnych gniazdach, czesto w trosce o ciągłość gatunku zamykają się parami....

czwartek, 21 września 2006

HUMOR - słownik sformułowań HR

Bardzo dobre umiejętności prezentacyjne - cholerny, ale dobry kłamca
Wysoka komunikatywność - łajza ciągle wisi na telefonie
Praca jest dla niego priorytetem - ma wybitnie paskudną żonę
Aktywny społecznie - pije dużo, bardzo
Działa niezależnie - nikt nie wie co on właściwie robi
Logicznie i racjonalnie podchodzi nawet do największych problemów - zawsze
znajdzie kogoś, kto odwali za niego brudną robotę
Pedantyczne wręcz podejście do detali - pedał pewnie
Ma cechy przywódcy - wyższy niż reszta i ma silny głos
Ma niesamowite wręcz wyczucie i ocenę danej sytuacji - cholerny farciarz
Rozwinięte poczucie humoru - zna dużo sprośnych kawałów
Lojalny - nie może nigdzie indziej znaleźć pracy
Karierowicz - może ci wbić nóż w plecy
Ma plany rozwoju firmy i i zadatki na awans - stawia alkohol wszystkim
Ma duże zdolności organizacyjne - jako jeden z nielicznych, przychodzi do pracy punktualnie
Spokojny charakter - śpi w czasie pracy.

HUMOR - Autentyki - dowcipy

Autentyki;

Na pediatrii na 3-Maja w Zabrzu pracowała Pani Adiunkt (obecnie chyba dyrektorka). Lubiła ona niekonwencjonalne makijaże. Tzn. rzęsy i brzeg oka granatowe, dalej do obwodu przechodziło to w niebieskawe, zielone, żółte. I tak na cały oczodół. Pewnego dnia oprowadzając studentów po oddziale natknęła się na miejscowego bywalca (chłopiec lat 4, chorowity, rodzice w RFN, mieszka gdy wychodzi na kilka dni ze szpitala, z babcią). I ten mały do Pani Adiunkt wali w te słowa:
- Jeronie, Ciotka, ale Ci któś przypierdoloł !!!


Jakiś czas temu znajoma oznajmiła mi, że zrywa kontakt z facetem, z którym jeszcze do niedawna kręciła. Jej powód (jak dla mnie dobry):
- Bo miał do mnie pretensje o wszystko. Stwierdził, że nie chce mieć ze mną nic wspólnego, bo jestem puszczalska (panna jest dziewicą), a przy okazji jest obrażony, że sie z nim nie chciałam przespać po studniówce.
I zrozum tu chłopa...


Kupiłam nowe sexowne majtaski. Szybciutko wbiłam się w nie i robię pokaz przed mężczyzną mojego życia. Zachwalam towar jak mogę - patrz takie cekinki i koroneczki i takie ogólnie są łał. Prasówkę chyba robił (nie pamiętam dobrze, bo to co powiedział poczyniło wielkie spustoszenie w mojej delikatnej kobiecej psychice). Podniósł oczęta, musnął spojrzeniem partię mego ciała odzianego w nowy zakup i odezwał się w te słowy:
- Wara Ci wyszła kochanie.
Kochać takiego czy zabić?


Naszego Dżuniorka dopadła jakaś infekcja dróg moczowych. Paskudna sprawa, wymagająca wykonania kilku czynności dziennie. Owe czynności polegają na przemywaniu lekarstwem jego... ekhm... siusiaka. A z dwulatkiem to nie taka prosta sprawa.Dziś rano podjęliśmy z małżonką działania zabiegowe. Dżunior jak zwykle tanio skóry nie chciał sprzedać. Wił się, krzyczał itp., ale w końcu udało się.
- Już po wszystkim - mówię.
- Jus?
- Tak już Krzysieńku.
- Tulać chce.
- Chodź to przytulę.
- Boli.
- Wiem, że boli.
- Dmuchaj.
Podmuchałem, po czym pada tekst:
- Pociałuj.
Na to z żoną nie byliśmy przygotowani. I jako wrednymi rodzicami będąc, nie spełniliśmy jego ostatniego życzenia.


Młode podchodzi do mojego utuczonego brzucha z wierzgającym dzieciątkiem w środku, jak pies do jeża.
- Nie bój się, synek, chodź, przywitaj się z bratem, pogłaszcz go czy coś - zaproponowałam.
Młode podeszło na sztywnych łapach.
- Mam się z nim przywitać?
- Masz.
Olo pomyślał chwile bardzo intensywnie.
- Mamo, otwórz szeroko buzię.
I kiedy jak ten debil stanęłam z otwartą gębą, przywarł mi młody do ust i
wydarł się na cały dom:
- JOŁ ZIOM!!!

Krótkie i bolesne podsumowanie:
Na ćwiczeniach z histologii oglądamy sobie spokojnie preparaty z układu płciowego męskiego i co jakiś czas padają teksty typu: "Kto ma przekrój przez nasieniowód" albo "Mam przekrój przez najądrze chce ktoś ?". Nagle jeden student (płci męskiej) rzuca dość głośno hasło:
- Mam penisa!!!
A asystentka mu na to:
- No to wcześnie się pan zorientował...

i na dokładke:

Małżeństwo z 20-letnim stażem idzie na zakupy.Przed sklepem z bielizną kobieta zachwala stringi:
Kochanie!! zobacz jakie super majteczki, chciałbyś żebym je miała na sobie dzisiejszej nocy??
Na to małżonek:
- Kochanie!!masz dupe jak kombajn nie zmieścisz jej w tych maleńkich majteczkach daj spokój!!
Wieczór.Małżeństwo leży w łóżku.Mąż przytula się do żony, głaszcze, pieści, jednym słowem ZAGADUJE
- Koteczku a może tak mały seksik??
Na to żona:
-Misiu dla jednego małego kłoska nie będę zapuszczać kombajnu
Następnego dnia:
Żonie sie zebralo i zabiera sie za meza, a maz na odczepnego:
- jedno zdzblo to ja juz sam wymlocilem

środa, 20 września 2006

HUMOR - Dowcipy do piwa

Wchodzi pułkownik i widzi majora pochylonego nad papierzyskami.
- Co piszecie majorze ?
- Dysertację ? odpowiada zrywając się z krzesła major.
- Acha ! Interesujące. A na jaki temat ?
- Obieg wody w pisuarze.
- Jakoś tak mało ciekawie brzmi.
- A jak pan pułkownik by zaproponował ?
- Na przykład ? Możliwości transportu dwuwodorotlenku w naczyniach o powierzchni słabo perforowanej?
- Świetny tytuł panie pułkowniku ! - krzyczy uradowany major.
- Tak zatytułuję tę rozprawę. Dziękuję za radę.
Po wyjściu pułkownika major biegnie na piętro niżej do swojego przyjaciela kapitana, żeby pochwalić się nowymi ustaleniami i zastaje go tez coś piszącego.
- Cześć co piszesz ? ? pyta.
- Dysertację.
- Ooo !! Na jaki temat ?
- Możliwość zastąpienia instrumentów muzycznych w kościele garnizonowym walorami głosowymi duchowieństwa.
- Widzę, że odwiedził cię pułkownik ? domyśla się major.
- Tak, poradził mi zmienić tytuł mojej rozprawy naukowej.
- A jak ten tytuł brzmiał wcześniej ?
- Po chuj kapelanowi akordeon

###

Wykład na medycynie. Profesor mówi:
- Dzisiaj zajmiemy się seksem. W zasadzie możemy wymienić 60 pozycji...
Głos z sali:
- 61
- Jak już mówiłem znamy 60 poz...
- 61
- Wbrew temu, co niektórzy mogą sądzić znamy 60 pozycji. W pierwszej mężczyzna leży na kobiecie...
Głos z sali:
- 62

###

- W jaki sposób mąż oduczył żonę nieostrożnej jazdy samochodem?
- Zagroził, że jeśli ona zginie w wypadku, w prasowym nekrologu umieści datę jej urodzenia

###

Konserwatorium im Witolda Lutosławskiego w Krakowie. Po korytarzu, w przerwie między zajęciami spaceruje dwóch studentów:
- Ale miałem wczoraj traumatyczne przeżycie - mówi jeden
- Co się stało?
- Byłem świadkiem samobójstwa. Jakiś facet skoczył z dachu wieżowca wprost pod moje nogi.
- Jezu! A jaki był motyw?
- Żadnego motywu nie było. W całkowitej ciszy o ziemię jebnął.

###

Czerwony Kapturek przychodzi do babci z uduszonym wilkiem na rękach:
- Idę lasem i mnie napadł. To zrobiłam z nim porządek...
- Ale jak się Tobie to udało, Czerwony Kapturku?
- Jaki czerwony? (chwyta się za czapeczkę) - A jednak mnie dziabnął...

###

Syn zwraca się do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
- Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
- A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
- Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...

###

- W muzeum Rewolucji przewodnik demonstruje szkielet Czapajewa.
- A ten mały szkielecik obok, to kto? - pyta turysta.
- To Czapajew w dzieciństwie...

###

Dom wariatów. Lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają sie poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic:
- A może Napoleon albo książe?
Facet nic:
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć!

###

- Pamiętacie arabską rodzinę w Jetsonach?
- Nie? A więc przyszłość nie będzie taka zła.

###

Po skończonej mowie do Narodów Zjednoczonych Irański Ambasador zszedł z mównicy i udał się w kierunku holu, gdzie spotkał prezydenta Busha. Uścisneli sobie dłonie. Idąc jeden obok drugiego Irański Ambasador powiedział:
- "Wiesz, mam jedno pytanie na temat tego co widziałem w Ameryce".
Prezydent Bush:
- "Pytaj, jeśli będzie coś w czym będę mógł Ci pomóc, na pewno to zrobię".
Irański Ambasador wyszeptał:
- "Mój syn ogląda taki serial 'Star Trek' i jest tam Chekhov, który jest Rosjaninem, Scotty, który jest Szkotem i Sulu, który jest Chińczykiem, ale nie ma Arabów. Mój syn jest bardzo zmartwiony i nie rozumie dlaczego nie ma żadnych Irańczykow w Star Treku."
Prezydent Bush zaśmial się, pochylił się w kierunku Irańskiego Ambasadora i wyszeptał:
- "Ponieważ serial ma miejsce w przyszłości".

###

Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczna Sciane Placzu. Kazdego dnia, kiedy spoglada przez okno, widzi starego Zyda Moska z broda energicznie sie modlacego. Poniewaz z pewnoscia jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje sie w poblize sciany i przedstawia sie Moskowi.
Zadaje pytanie:
- Przychodzi pan kazdego dnia do sciany, od jak dawna pan to robi i o co sie modli?
Mezczyzna odpowiada:
- Przychodze tutaj, by sie modlic kazdego dnia od 25 lat. Rano modle sie za pokoj na swiecie i za braterstwo ludzi. Ide do domu, pije filizanke herbaty, wracam i modle sie o wyeliminowanie chorob i zaraz z ziemi. I o to, co bardzo, bardzo wazne, modle sie o pokoj i zrozumienie miedzy Izraelczykami i Palestynczykami.
Dziennikarka jest pod ogromnym wrazeniem.
- I jak pan czuje sie z tym, ze przychodzi tutaj kazdego dnia przez 25 lat i modli sie za te wspaniale rzeczy? - pyta.
Starszy mezczyzna odpowiada spokojnie:
- Jakbym ku*wa mowil do sciany...

###

Było to już czas jakiś temu na ostatnich w semestrze ćwiczeniach z archeologii. Na sali dwudziestu kilku facetow i dwie kobietki. Młoda i całkiem nieźle wyglądająca pani mgr spoglądając w swoje zapiski:
- Każdy kto ma mniej niż 7 plusów za aktywność będzie musiał przyjść po zajęciach zaliczyć cały semestr oralnie...
W tym momencie kilka osób mówi jednocześnie:
- To niech mi pani wykreśli ze dwa plusy!

###

Babcia wypełnia papierki w urzędzie skarbowym.
Wypełnia, wypełnia...
Wreszcie wypełniła i oddaje urzędnikowi, a urzędnik:
- Ale jeszcze musi się pani podpisać.
- A jak się mam podpisać?
- No, normalnie. Tak, jak się pani podpisuje w liście.
Wiec babcia napisała:
"Całuję Was mocno! Babcia Alina"

###

Lekcja w szkole muzycznej.
- Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno
z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór
Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci
krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa".
- Brawo!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci
krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna".
- Świetnie!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W
klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic
wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensja w glosie:
- "Dla Elizy"?!

###

Osiemnastoletnia dziewczyna przyszła do swojej matki i mówi jej, że okres jej się spóźnia o dwa miesiące. Przerażona matka pobiegła do apteki po test ciążowy, i po chwili wiadome jest że dziewczyna jest w ciąży. Zdenerwowana matka krzyczy: - Co za świnia Ci to zrobiła. Musisz mi powiedzieć, chcę go poznać. Więc dziewczyna pobiegła do pokoju i zadzwoniła do znajomego. Po pół godziny pod dom zajeżdża nowiutkie Ferrari z którego wysiada przystojny, elegancko ubrany gość w średnim wieku. Wszyscy siadają przy stole i gość mówi:
- Wasza córka mi powiedziała o co chodzi, ja jednak niestety, ze względu na moją rodzinę, nie mogę się z nią ożenić.. Jednak zapewniam Was, że nie chce się migać od odpowiedzialności, więc jeżeli urodzi się córka to zapiszę jej 3 sklepy i milion dolarów. Jeżeli to będzie syn to dostanie 2 fabryki i milion dolarów. A gdy urodzą się bliźniaki to dostaną po 5 milionów dolarów. Jednak jeżeli Wasza córka poroni...
W tym momecie wtrąca się ojciec, który od samego początku nie odezwał się słowem:
- To przelecisz ją jeszcze raz!

###

Przyjezdza Murzyn. Na wakacje. Ze studiow z Warszawy. Do ojczyzny, stolicy Konga, Brazaville.
- Jak tam w tej Rzeczypospolitej Polskiej, M'Benga? - pyta ojciec.
- Dobrze.
- Poziom nauki zblizony do tego w Oxfordzie, gdzie poglebia swa wiedze twoj brat, M'Banga?
- Wiekszy.
- A czy biale kobiety sa nadal takie piekne, jak w latach 70., gdy ja tam pobieralem nauki?
- Oczywiscie.
- A co sadzisz o polskiej zimie?
- Ta zielona to jeszcze moze byc, ale tej bialej drugi raz moge nie przezyc.

###

Przychodzi blondynka do banku i mówi, że wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt w wysokości 3000 PLN na 2 tygodnie. Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku. Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000 PLN i odsetki 22,50 PLN.
Urzędnik bankowy mówi:
- Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieje, ze wakacje się udały. Jednakże w czasie Pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest Pani multimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę pożyczką na 3000 PLN ?
Blondi odpowiada:
- A gdzie, do diabla, w Warszawie znalazłabym parking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 złotych?

###

- Kaziu, dlaczego wnosisz na paluszkach to wiadro z wodą do sypialni?
- Bo tata prosił, żeby go o piątej po cichu obudzić...

###

Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef ratowników pyta okolicznych mieszkańców:
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
- Wszyscy zginęli, co do jednego?
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył...

###

Druga wojna światowa. Zwiadowcy radzieccy złapali niemieckiego czołgistę. Jeniec został doprowadzony do sztabu w celu przesłuchania. Powstał jednak mały problem, gdyż nikt w dowództwie nie znał języka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, który skończył sześć klas przykołchozowej szkoły pod Władywostokiem i uczył się tam angielskiego, postanowił przesłuchać Niemca w tym właśnie języku. Na początek upewnił się, że wróg również zna angielski :
- Du ju spik inglisz ? - zapytał
- Yes I do - odpowiedział Niemiec
- Łot is jor nejm ? - zadał pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedział jeniec
Oficer radziecki trzasnął go pięścią w twarz i wykrzyczał :
- Łot is jor nejm ?
- My name is Gerhard Schmidt - wyjęczał przestraszony niemiecki żołnierz
Trzask. Następny cios w twarz.
- Łot is jor nejm ? - wrzasnął czerwony ze złości Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszeptał Niemiec.
Trzask
- Ja się ciebie ku*wa pytam ile macie czołgów.

###

Lew zgromadził na leśnej polanie wszystkie zwierzęta i groźnie pyta:
- Kto zabił ostatniego dinozaura?
Cisza.
- No, kto zabił ostatniego dinozaura?
Zza krzaczka wychyla się zajączek:
- To po co wymuszał pierwszeństwo przejazdu?!

###

Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się..Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI L.O.?
- Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
- A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział:
- W siedemdziesiątym szóstym. Dla czego Pani pyta?
- To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

HUMOR - Chore przepisy prawa

*Według prawa islamskiego śmiertelnym grzechem jest gdy po odbyciu stosunku seksualnego z owcą zjemy jej mięso.

*W Libanie mężczyźni mają prawo do uprawiania stosunków seksualnych ze zwierzętami, jednak zwierzęta te muszą być samicami. Uprawianie seksu ze zwierzętami płci męskiej jest z kolei karane śmiercią.

*Muzułmanom zabrania się patrzenia na genitalia zwłok. Dotyczy to także pracowników prosektorium. Organy seksualne zmarłych osób muszą być przykryte cegłą albo deską.

*W Indonezji karą za masturbacje jest ścięcie głowy.

*W Guamie są mężczyźni których pracą jest rozdziewiczanie młodych kobiet. Jeżdżą po kraju i za odpowiednią opłatą uprawiają z nimi seks. Kobiety są zadowolone gdyż tamtejsze prawo zabrania dziewicom wychodzić za mąż.

*W Hong Kongu jest takie prawo że zdradzona kobieta może zgodnie z prawem zabić swojego męża. Uczynić to jednak może tylko gołymi rękoma.

*W Liverpool w Anglii sprzedawczynie mogą być rozebrane do pasa, jednak tylko w sklepach z owocami egzotycznymi.

*W Cali, w Kolumbii kobieta może uprawiać seks tylko z własnym mężem, a ten pierwszy raz musi być w obecności matki panny młodej, która ma być świadkiem skonsumowania małżeństwa.

*W Santa Cruz w Boliwi mężczyźni mogą zgodnie z prawem uprawiać seks z kobietą oraz jej córką w tym samym czasie.

wtorek, 19 września 2006

HUMOR - Na drugi dzień po imprezie...

Na drugi dzień

Po szaleństwach sobotniej nocy nadchodzi brzemienny trzeźwością poranek. Obok ciebie leży w łóżku chrapiąca ofiara wczorajszych, udanych łowów. Jak ona (on?) ma na imię? Jak się pozbyć tej jednonocnej przygody?

W świetle dnia wydarzenia minionego wieczoru wyglądają znacznie mniej ciekawie. Co ci odbiło? Żeby zaraz lądować w łóżku z kimś, kogo wcale nie znasz? Promocyjna cena piwa zrobiła swoje, to prawda, dobrze, że pamiętaliście o prezerwatywie...Było miło, coś zaiskrzyło, jakoś samo tak wyszło, nie pamiętasz za dobrze, kto zaczął robótki ręczne pod stołem. Jak się teraz z tego wyplątać? Dziewczyna była ciepła i wilgotna. W nocy kilka niezobowiązujących (z twojej strony) westchnień i krzyków. Dawka posuwistych ruchów i lekki zawrót głowy. Po wyłączeniu budzika pierwszy odezwał się kac. Potem panika - co z NIĄ zrobić?

Jest kilka sposobów na rozwiązanie tego problemu:

Jak się JEJ pozbyć?

1. Na szefa - Szybko wstajesz i patrząc na zegarek krzyczysz z udanym przerażeniem: "O Boże już... (tutaj wstawiasz te godzinę, która jest w danej chwili), jestem spóźniony! Szef mnie zabije!!!" Jeżeli to niedziela, zamiast "szef" - wstawiasz - mama, tata, brat... Jeżeli chcesz się pozbyć damy raz na zawsze, to wstawiasz słowo "żona". Bełkoczesz zapewnienia: "jest mi strasznie przykro, było cudownie, nigdy cię nie zapomnę, ale...". Nawet najbardziej zaspana kobieta będzie w stanie zrozumieć aluzje. Jeżeli jednak, przeciągając się kusząco stwierdzi, że na ciebie poczeka - wyciągnij z szafy walizki i udaj, ze jedziesz w delegację.
Zalety: prawie zawsze skutkuje.
Wady: musisz się umyć, wyjść z domu, a w najgorszym wypadku wyjechać na delegację lub kupić bilet na samolot...

2. Na Biuro zleceń - Wieczorem dzwonisz z łazienki do kumpla albo do Biura Zleceń (917), zamawiasz budzenie na 7.00. Kiedy rankiem odbierasz telefon, mówisz do zdziwionej telefonistki - "Tak? Nie? Znowu?! O Jezu... Już jadę. Ale to ostatni raz". Następnie tłumaczysz, ze przyjaciel dzwonił, że musisz mu pomóc i że przepraszasz, ale wychodzisz na cały dzień, i że nie masz drugich kluczy, i że...
Zalety: skutkuje, łatwe w wykonaniu i prawdopodobne.
Wady: musisz mieć przenośny telefon.

3. Na zdjęcie - Rankiem wstajesz przed nią i umieszczasz w widocznym miejscu zdjęcie jakieś kobiety z czwórką dzieci i podpisem - "Kochanemu mężowi - Krystyna". W łazience kładziesz otwarta paczkę podpasek (ze skrzydełkami). Kiedy ofiara spyta - "Kim jest ta kobieta?" - szkoda twojego wysiłku wobec takiej tępoty.
Zalety: prawie zawsze działa.
Wady: rozstanie może być głośne i nieprzyjemne, a panna może rozpuścić informacje, że jesteś żonaty, co może zniechęcić inne, potencjalne ofiary wdzięków.

4. Na amnezje - Rankiem budzisz kochankę krzykiem - "Kim pani jest? Co pani tu robi?... Czy my... no ten, tego... no, pani wie... czy my współżyliśmy?" Następnie obstajesz przy tym, że nic nie pamiętasz. Kategorycznie żądasz, aby kobieta wyszła i skarżysz się, że cię wykorzystała.
Zalety: działa, nie wymaga żadnej scenografii.
Wady: ona może dojść do wniosku, ze jej obowiązkiem jest przypomnienie ci, jak było wspaniale.

5. Na geja - Mówisz, ze jesteś homoseksualistą i że postanowiłeś spróbować z nią, jak to jest z kobietami, ale... jednak wolisz mężczyzn - natura jest silniejsza.
Zalety: ona się wzrusza.
Wady: może rozpuścić plotkę, że naprawdę jesteś gejem.

6. Na zapałki - Sposób stary jak świat. Wychodzisz po zapałki i wracasz następnego dnia (w wypadku wyjątkowo upartych kobiet możesz być zmuszony do nocowania poza domem przez tydzień).
Zalety: nie musisz nic mówić i kłamać, a zapałki zawsze się przydadzą.
Wady: twoje zdjęcie pojawi się w programie "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie".

7. Na śniadanie - Pytasz niewinnie: "Czy ty też lubisz jadać śniadania TYLKO u siebie w domu?". Następnie odprowadzasz ją do drzwi.
Zalety: łatwe w wykonaniu.
Wady: kobieta może stwierdzić, że ona to wręcz przeciwnie - kocha jeść śniadanie w obcych domach. Ten wariant zakłada poza tym wrażliwość ofiary, a na tym można się przejechać.

Jak się GO pozbyć?
Sytuacja analogiczna. Możesz skorzystać ze sposobów dla facetów albo wybrać coś bardziej kobiecego.

8. Na kasę - Idąc do łazienki, mówisz: "Te pieniądze... tak jak się umawialiśmy - zostaw kochanie na stoliku." Następnie znikasz w toalecie i odkręcasz prysznic udając, że nie słyszysz jak delikwent ucieka.
Zalety: jak zostawi parę złotych, to będzie na nową torebkę.
Wady: może podać Twój telefon kumplom i potem udowodnij, że nie jesteś ... wielbłądem. Poza tym, może zostawić za mało pieniędzy i nie wystarczy na torebkę.

9. Na test - "Chyba jestem w ciąży!" - mówisz, wychodząc nad ranem z toalety z testem ciążowym w ręku. Potem patrząc rozmarzonym wzrokiem w oczy mężczyzny, dodajesz - "Jeśli to będzie chłopiec, to nazwiemy go po tobie, a jeśli dziewczynka, to chcę, aby nazywała się Jasia... dobrze?"
Zalety: działa bez pudla.
Wady - musisz mieć test.

10. Na ślub - "Chyba się teraz ze mną ożenisz?" - pytasz, przytulając się do niego. Szlochasz, gdy w popłochu szuka bielizny.
Zalety: szybko działa.
Wady: brak.

11. Na mamę - "Chciałabym kochanie, żebyś poznał moja mamę".
Zalety: matka-teściowa potrafi odstraszyć nawet najbardziej namolnego konkurenta.
Wady: on może lubić starsze panie.

12. Na Zbyszka - Rzucasz w przestrzeń pytanie:- "Ciekawe, czy podobałbyś się Zbyszkowi? Następnie tłumaczysz, ze masz przyjaciela homoseksualistę, który sypia z większością twoich kochanków.
"Zbyszek zaraz przyjdzie" - dodajesz...
Zalety: same.
Wady: a jeśli on jest bi?

13. Na makijaż - Rano masz malowniczo rozmazany makijaż i dmuchając w jego stronę mieszanką czosnku i cebuli pytasz zachrypniętym głosem - "Kochasz mnie?"
Zalety: nie potrzebujesz wplątywać w te sprawę innych ludzi.
Wady: musisz się nażreć czosnku i zostać w domu przez resztę dnia.

14.Na orgazm - Przy śniadaniu pytasz: "Kochanie, czy ty też nie miałeś orgazmu?"
Zalety: obrażony samiec powinien szybko wyjść.
Wady: on postanowi zadowolić cię za wszelka cenę.

15. Na Amwaya - Przynieś do lóżka komplet proszków i płynów do czyszczenia "Amwaya" i zacznij go przekonywać, aby coś od Ciebie kupił.
Zalety: przy odrobinie szczęścia zarobisz parę groszy.
Wady: co będzie, jeśli kochanek jest sprzedawcą garnków Zeptera?

HUMOR - Rozmowy pilotów (ang.)

Tower: Hawk 20, is this the same aircraft declaring emergency about two hours ago ?
Pilot: Negative, Sir. It's only the same pilot.
---
Pilot: Tower, please call me a fuel truck.
Tower: Roger. You are a fuel truck.
---
Tower: Shamu Two Two, please state estimated time of arrival.
Pilot: Ok, let's see..., I think Tuesday would be nice.
---
A baron is coming in to land at San Francisco.
PILOT: Baron four lima golf, final runway 27 right.
TOWER:Baron four lima golf, clear to land runway 27 right.
PILOT: Baron four lima golf, Roger.
TOWER: Baron four lima golf, go around, there is no runway 27 right!!
PILOT: Baron four lima golf, Oh Dear!!!!
---
Pilot: Bratislava Tower, this is Oscar Oscar Kilo established ILS16.
Tower: Oscar Oscar Kilo, Guten Tag, cleared to land 16, wind calm - and by the way: this is Wien Tower.
Pilot: (after a while of thinking) Bratislava Tower, Oscar Oscar Kilo passed the outer marker.
Tower: Oscar Oscar Kilo roger, and once more: you are approaching Vienna!
Pilot: (after a while of thinking) Confirm, this is NOT Bratislava?
Tower: You can believe me, this is Vienna
Pilot: (after another while of thinking) But why? We want to go to Bratislava, not to Vienna!
Tower: Oscar Oscar Kilo, roger. Discontinue approach, turn left 030 and climb to 5000 feet, vectors to Bratislava.
---
Tower: Have you got enough fuel or not?
Pilot: Yes.
Tower: Yes what??
Pilot: Yes, SIR
---
Tower: You have traffic at 10 o'clock, 6 miles!
Pilot: Give us another hint, we have digital watches!
---
Mi 2601: Tower, this is Mi 2601, mayday, mayday, low on fuel
Tower: Roger mayday, Mi 2601, request your position, your altitude, your heading, your rest fuel, your pob's, your aerodrome of departure, your weapon load, your . . . . . .
Mi 2601: SHUT UP YOU STUPID TOWER CONTROLLER, YOU'RE TALKING NOW TO A B52-GLIDER-PILOT
---
Controller at boeing field in washington: 4753, state your intentions....
4753: boeing tower, I want to get all my instrument ratings, then my twin, turboprop, and jet ratings, then be a pilot for isreal airlines...
Tower: I mean in the next five minutes
---
Advice from an old pilot: "If you lose your engine/s at night, keep her steady until you're down to around 2000 ft, then turn on your lights. If you don't like what you see, turn your lights off"!!

HUMOR - Usterki zglaszane przez pilotow i odpowiedzi mechanikow

Po kazdym locie, piloci linii lotniczych sa zobowiazani do wypelnienia kwestionariusza nt. problemow technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest nastepnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt.

Odpowiedzi mechanikow sa wpisywane w dolnej czesci kwestionariusza, by umozliwic pilotom zapoznanie sie z nimi przed nastepnym lotem.

Nikt nigdy nie twierdzil, ze zalogi naziemne i mechanicy sa pozbawieni poczucia humoru. Ponizej zamieszczono kilka aktualnych przykladow podanych przez pilotow linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechanikow. Przy okazji warto zauwazyc, ze QUANTAS jest jedyna z wielkich linii lotniczych, ktora nigdy nie miala powaznego wypadku...

P = problem zgloszony przez pilota
O = Odpowiedz mechanikow

P: Lewa wewnetrzna opona podwozia glownego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewa wewnetrzna opona podwozia glownego.

P: Przebieg lotu probnego OK. Jedynie uklad automatycznego ladowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano ukladu automatycznego ladowania.

P: Cos sie obluzowalo w kokpicie.
O: Cos umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamowiono zywe.

P: Autopilot w trybie ´utrzymaj wysokosc´ obniza lot 200 stop/minute.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Slady przeciekow na prawym podwoziu glownym.
O: Slady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obnizono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujace powoduja unieruchamianie dzwigni przepustnic.
O: Wlasnie po to sa.

P: Uklad IFF nie dziala.
O: Uklad IFF zawsze nie dziala kiedy jest wylaczony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest peknieta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krotkich poszukiwaniach.

P: Samolot smiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestal, latal prosto i zachowywal sie powaznie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mowil.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

poniedziałek, 18 września 2006

HUMOR - Po czym poznac, ze już nie jesteś studentem.

1. O 6 rano wstajesz, a nie kładziesz się spać
2. Seks w pojedynczym łóżku sprawia Ci trudności techniczne .
3. W lodówce trzymasz więcej jedzenia niż picia .
4. Twoje fantazje o seksie z trzema kobietami o skłonnościach lesbijskich naraz zostały zastąpione przez fantazje o seksie z kimkolwiek .
5. Nie zgłaszasz się już do testów nowych leków na ochotnika .
6. Znasz każdego ze śpiących w twoim domu .
7. Swoją ulubioną melodię słyszysz w windzie w budynku, w którym pracujesz .
8 Nie dostajesz już listów z pogróżkami z banku .
9. Nosisz ze sobą parasol .
10. Siedmiodniowe popijawy się już nie zdarzają .
11. Nie chodzisz do supermarketu ze wszystkimi przyjaciółmi .
12. Korzystasz ze stałych zleceń i kredytu w rachunku bieżącym .
13. W domu działa ogrzewanie .
14. Twoi przyjaciele zawierają związki małżeńskie i rozwodzą się, zamiast się po prostu spotykać i rozstawać .
15. Płacisz rządowi co rok tysiące złotych .
16. Zamiast 130 dni wakacji masz ich 20 .
17. Dżinsy i pulower nie są już eleganckim strojem .
18. Dzwonisz na policję, bo te cholerne dzieciaki z mieszkania obok nie chcą ściszyć muzyki .
19. Wstajesz rano z łóżka nawet jeśli pada .
20. Mycie się nie jest nudnym rytuałem .
21. Starsi krewni nie krępują się opowiadając przy obie kawały o podtekście seksualnym .
22. Nie masz pojęcia, o której zamykają najbliższą budkę z hamburgerami
23. Ubezpieczenie samochodu jest coraz tańsze, a koszty utrzymania coraz wyższe .
24. Pomysłów na drinki nie czerpiesz z doświadczenia lokalnych włóczęgów .
25. Nie odkładasz niedojedzonej pizzy do lodówki na później .
26. Nie spędzasz połowy dnia na strategicznym planowaniu trasy wieczornej eskapady po knajpach .
27. Nienawidzisz "cholernych studentów - pasożytów" .
28. Gdy jesteś pijany nie czujesz już tego dziwnego pociągu do znaków drogowych .
29. Nie przystoi już spać w poczekalni dworcowej .
30. Nie potrafisz już przekonać mieszkających z Tobą do "picia aż do rana" .
31. Zawsze wiesz, gdzie jesteś, gdy się budzisz .
32. Nie zdarzają Ci się już drzemki od południa do 18 .
33. Ogień w kuchni nie jest już powodem do dobrej zabawy .
34. Do apteki chodzisz po Panadol i coś na wrzody, a nie po prezerwatywy i testy ciążowe .
35. Pamiętasz imię osoby, obok której się budzisz .
36. Śniadania jesz w porze śniadania .
37. W twojej kuchni nie mieszkają myszy ani szczury .
38. Lista zakupów jest dłuższa niż zupka z kubka i sześciopak piwa .
39. Używałeś odkurzacza .
40. Łamanie prawa oznacza przekroczenie dozwolonej prędkości o 10 km/h
41. Zamiast mówić "Już nigdy tyle nie wypiję" mówisz "Nie potrafię już pić tyle, co kiedyś" .
42. Ponad 90% Twojego czasu spędzonego przed komputerem to zwykła praca
43. Nie eksperymentujesz już z zakazanymi substancjami .
44. Już nie pijesz w domu przed wyjściem do knajpy, żeby tam zaoszczędzić .

HUMOR - Teksty z Automatycznych Sekretarek - poczta głosowa

===================
Czesc. Automat zgloszeniowy Johna jest zepsuty. Mowi jego lodowka. Po uslyszeniu sygnalu zostaw wiadomosc, kiedy tylko ja spisze, przyczepie sobie magnesem na drzwiach.
===================
Czesc. Mowi John. Prawdopodobnie jestem w domu ale unikam rozmowy z kims, kogo nie lubie. Zostaw wiadomosc - jesli nie oddzwonie, to znaczy, ze mowa byla o tobie.
===================
Czesc. Mowi John. Wlasnie zastrzelilem wszystkich, ktorzy mi sie dotychczas nagrali. Teraz biore pare prochow na uspokojenie, umyje sie i ide spac. Jak wstane znowu odslucham sekretarke...
===================
Czesc. Tu sekretarka automatyczna Johna. John wlasnie sra. Jesli na rolce jest jeszcze odrobina papieru toaletowego, to moze zdazy. ... Chyba jednak nie ma papieru. Musisz zostawic wiadomosc.
===================
Dzien dobry. Tu Ambasada Iraku. Wlasnie znow wyjechalismy z Saddamem zaatakowac Kuwejt. Wrocimy jak nas Jankesi znowu stamtad wykopia. Na razie prosze zostawic wiadomosc.
===================
(Glos S1) John, odbierz telefon! (Glos S2) Nie moge, bo sram! (Glos S1) Andrew, odbierz telefon! (Glos S3) Wlasnie wychodze (trzasniecie drzwi) (Glos S1) Mike, odbierz telefon! (Glos S4) Spier**laj!!! (Glos S1) Anthony, odbierz telefon! O, Anthony to ja! Ale ja pojechalem dzisiaj do Chicago. Sam widzisz - chyba musisz sie nagrac na tasme...
===================
Tu aparat zgloszeniowy posterunku przy Hill Street. Masz prawo zachowac milczenie. Od tej pory wszystko co powiesz, zostanie nagrane i moze byc uzyte przeciwko tobie.
===================
Tu calkowicie elektroniczna sekretarka. Wszystko zostanie nagrane elektronicznie. Nawet sygnal, ktory za chwile uslyszysz nie jest zwyklym BEEP, lecz elektronicznie zarejestrowanym pierdnieciem.
===================
Dobry wieczor. Witamy w radiu Hot Sex. Dzis w nocy rozmawiamy o naszych najwiekszych doznaniach. erotycznych. Wlasnie zadzwonil nastepny sluchacz. Prosze mowic, jest pan na antenie...BEEP
===================
Numer pod ktory panstwo dzwonicie - 555-1234 - ulegl zmianie. Nowy, prawidlowy numer to 55-51-234. Prosze zadzwonic pod nowy numer lub zostawic wiadomosc.
===================
Po uslyszeniu wiadomosci prosze zostawic krotki sygnal.
===================
Wszystkie nasze automaty zgloszeniowe sa zajete... Prosze czekac... Wszystkie nasze automaty zgloszeniowe sa zajete... Prosze czekac... Wszystkie nasze automaty zgloszeniowe sa zajete... Prosze czekac... Tu automat zgloszeniowy Johna. Prosze zostawic wiadomosc.
===================
Tu numer 555-1234. Niestety soft twojego telefonu nie obsluguje ramek. Prosze zainstalowac wersje 3.0 lub wyzsza i zadzwonic ponownie.
===================
Czesc Tato. Znowu mnie nie ma. Nie uwazasz, ze moglbys mi kupic telefon komorkowy? Niedlugo mam urodziny. Na razie zostaw wiadomosc.
===================
To moze byc miejsce na twoja reklame za jedyne 10 dolcow tygodniowo. Jesli jestes zainteresowany zostaw wiadomosc.
===================
Jezeli masz zla wiadomosc, nagraj ja teraz. Jesli wiadomosc jest dobra - zaczekaj na sygnal.
===================
Czesc. Jestem sekretarka automatyczna Johna. A ty? Czym jestes?
===================
Czesc. Mowi John. Wlasnie bije rekord Guinessa w ilosci nieodebranych rozmow telefonicznych. Wiec nie przejmuje sie, nie jestes sam. Ale jak juz bede slawny, to pewnie oddzwonie.
===================
Czesc, tu John. Oto odpowiedzi na nagrane w zeszlym tygodniu pytania. Podaje w kolejnosci ich naplywania: Tak. Byc moze. O siodmej. Bylem. Podaj mi ten numer. Anna. Napewno. Sam. Jesli ktoras z nich pasuje do twojego pytania, mozesz ja smialo wybrac. W razie watpliwosci zostaw kolejna wiadomosc.
===================
Szanowny wlamywaczu. Nie mozemy odebrac chwilowo telefonu, bo wlasnie siedzimy i czyscimy bron. Ale mozesz zostawic swoja wiadomosc na tasmie.
===================
Dodzwoniliscie sie panstwo do numeru 555-1234. A po co?... BEEP
===================
Tu mowi John. Jesli masz dla mnie wiadomosc, to ta wiadomosc jest dla ciebie...BEEP
===================
Moja zona i ja nie mozemy podejsc w tej chwili do telefonu. Zostaw wiadomosc, a oddzwonimy zaraz jak tylko skonczymy...
===================
Czesc. Tu mowi John. Mozesz smialo nagrac wszystko co myslisz o tych pieprzonych sekretarkach automatycznych.
===================
Dzien dobry. W zwiazku z panstwa licznymi sugestiami brzmiacymi najczesciej - "Czy nie mozna po prostu nagrac krotkiego - prosze zostawic wiadomosc", postanowilismy dokonac daleko idacych ciec w zapowiedzi zastosowanej na naszej sekretarce automatycznej. Obecnie nie zadamy juz na przyklad pozostawiania informacji o porze dokonywanego nagrania, tylko prosimy o nazwisko i numer telefonu. Pragniemy takze zwrocic uwage, ze i sam BEEP ulegl znacznemu skroceniu. Dziekujemy za zaszczycenie nas swoim telefonem. Zawsze staramy sie poprawic jakosc naszych uslug. Do uslyszenia.
===================
To NIE JEST sekretarka automatyczna. Tu telepatyczny rejestrator mysli. Po uslyszeniu sygnalu prosze pomyslec o swoim nazwisku, numerze telefonu i sprawie w jakiej dzwonicie, a my pomyslimy czy do was oddzwonic.
===================
Tu automat zgloszeniowy Ambasady Rosji. Niestety nie ma w biurze w tej chwili zadnych szpieg.. to znaczy dyplomatow. Po uslyszeniu sygnalu prosze zostawic informacje o tajemnicach, jakie chcielibyscie panstwo nam sprzedac.
===================
Dodzwoniliscie sie panstwo do kwatery glownej NATO. Niestety jestesmy wszyscy w Jugoslawii i nie mozemy w tej chwili podjac rozmowy. Prosze nagrac na tasmie kraj, lub liste krajow, ktore chcecie panstwo abysmy zaatakowali, a uczynimy to najszybciej jak tylko mozliwe.
===================
Nazywam sie Bond, James Bond. Jesli chcesz bym wykonal dla ciebie jakas misje, zostaw swoje nazwisko i numer telefonu.
===================
Czesc. Nie moge w tej chwili odebrac telefonu bo Oni znowu zamienili mnie w jaszczurke. Oddzwonie jak tylko mi sie poprawi.
===================
Dzien dobry. Tu niebo. Mowi Pan Bog. Zostaw swoje nazwisko, numer telefonu i prosbe. Odpowiadam na wszystkie prosby. Ale czasem odpowiedz brzmi - NIE.
===================
Mowi Lucyfer. Czego chcesz do diabla?
===================
Szczesc Boze. Tu Radio Maryja. Niestety Ojciec Rydzyk nie moze w tej chwili podejsc do telefonu. Ale mozesz uzyskac rozgrzeszenie po wyznaniu wszystkich swoich grzechow po uslyszeniu sygnalu. Pamietaj tylko, ze spowiedz nie bedzie wazna, jezeli zataisz najbardziej pikantne szczegoly. Szczesc Boze.
===================
Dziekujemy za polaczenie sie ze Zborem Badaczy Pisma Swietego. Przykazaniem na dzis, jest Przykazanie Szoste : Nie bedziesz... eerrr.... Nie wolno... aaa... Powinienes... yyy... Cholera! Ooops! Przepraszam! Po szczegoly odsylamy do Pisma Swietego. Na razie prosimy o pozostawienie wiadomosci.
===================
Witamy w Centrum Zapobiegania Samobojstwom. Niestety, wszyscy konsultanci sa w tej chwili zajeci. Prosze zostawic swoje nazwisko i adres, ktos z nas pozniej przyjedzie i cie odetnie.
===================
Dzien dobry. Tu goraca linia psychiatryczna. Jesli twoj problem to impulsywnosc, walnij w klawisz z cyfra 1. Jesli masz kompleks nizszosci, niech ktos lepszy wcisnie za ciebie klawisz 2. Jezeli masz rozdwojenie jazni, wcisnij klawisze 3 i 4 jednoczesnie. Jezeli cierpisz na manie przesladowcza, nacisnij 5, ale skad wiesz co sie wtedy stanie? Gdy twoj problem to schizofrenia, Glosy same ci podpowiedza, ktory klawisz nalezy przycisnac. Jesli zas cierpisz na psychoze maniakalno- depresyjna to i tak nikt z toba nie bedzie gadal. W pozostalych przypadkach zostaw wiadomosc na tasmie.
===================
Nadlesnictwo Stogi. Niestety tego jelenia nie ma. Zostaw dla niego wiadomosc.
===================
Witamy w serialu "Sekretarka Automatyczna". W dzisiejszym odcinku: John postanawia nie odbierac telefonow. W zwiazku z tym, prosi wszystkich, ktorzy dzwonia, by zostawili nagrana wiadomosc. Wie, ze do jego prosby zastosuja sie znajomi, wszyscy - procz Anny. Sponsorem serialu jest TP S.A.
===================
Tu rezydencja Brown'ow. Polaczyles sie akurat w trakcie naszej kolejnej klotni. Zostaw wiadomosc na tasmie, a oddzwoni to z nas, ktore sie tym razem nie wyprowadzi do matki.
===================
Johna niestety nie ma w domu poniewaz zostal porwany. Prosze zostawic swoje nazwisko, numer telefonu i 100.000 $ w uzywanych banknotach.
===================

piątek, 15 września 2006

Antipixel Button

Wlasnie dorobiłem się wlasnego buttona, jesli jestes zainteresowany wymiana to napisz do mnie, a na swojej stronie umiesc nastepujacy kod:

Antygon Blog

HUMOR - Jak zwrócic na siebie uwage w obojętnym środowisku....

I. Biuro:

1. Dowiedz się gdzie Twój szef robi zakupy i kupuj dokładnie takie
same ubrania jak on. Metoda szczególnie skuteczna, gdy przełożony jest
odmiennej płci.
2. Wyślij wszystkim pracownikom w firmie e-mail o tym co robisz. Na
przykład, "Jeśli ktoś mnie potrzebuje, jestem u szefa."
3. Zawieś nad biurkiem moskitierę.
4. Poproś administratora o zmianę adresu e-mail na inny bardziej
'malowniczy'. Na przykład,
czterej_muszkieterowie_i_pies@TwojaFirma.com.pl.
5. Za każdym razem, kiedy ktoś poprosi Ciebie o przysługę zapytaj czy
chce do tego frytki.
6. Zorganizuj w czasie przerwy na śniadanie grupowy pokaz tańca z krzesłami.
7. Wyślij wszystkim pilny e-mail informujący o darmowych pączkach w
kantynie. Kiedy usłyszysz ruch na korytarzu i po chwili zawiedzione
głosy, że to nieprawda, wyciągnij się wygodnie z fotelu, pogłaskaj po
brzuchu i powiedz rozmarzony, "Kto pierwszy, ten lepszy."
8. Odpowiadaj na wszystkie propozycje, "Rozumiem, że to jest Twoje zdanie."
9. Rozpoczynaj wszystkie swoje wypowiedzi, "Jak mawia moja urocza sąsiadka".
10. Zrezygnuj z interpunkcji w dokumentach.
11. Wsypuj przez 3 tygodnie kawę bezkofeinową do automatu do parzenia
kawy. Po wyleczeniu wszystkich z uzależnienia od kofeiny, wsyp do
maszyny ekstramocne espresso.
12. Jeśli pozwala na to pogoda :-), zamiast normalnego chodu stosuj
krok łyżwowy.
13. Pytaj ludzi jakiej są płci.
14. Czas przerwy śniadaniowej spędzaj w samochodzie na firmowym
parkingu. Kieruj suszarkę do włosów w stronę wjeżdżających aut (nie
musi być włączona) i notuj kto zmniejsza prędkość.

... i na koniec
15. Wyślij ten e-mail wszystkim osobom z książki adresowej; nawet,
jeśli wcześniej prosili Ciebie o unikanie rozsyłania podobnych
informacji :-)

II. Hipermarket:

1. Weź 24 pudełka z prezerwatywami i wrzucaj po jednym do koszyków innych ludzi.
2. W dziale elektronicznym ustaw budziki tak, by dzwoniły co pięć minut.
3. Zrób smugę z soku pomidorowego prowadzącą do toalet.
4. Podejdź do jednego z pracowników i powiedz mu oficjalnym tonem:
"Kod 3 w dziale AGD". Zobacz jak zareaguje.
5. Podejdź do okienka ratalnego i poproś o raty na paczkę M&M- sów.
6. Przesuń znak "Uwaga. Mokra podłoga" na wykładzinę.
7. Rozbij namiot w dziale kempingowym i powiedz innym klientom, że ich
wpuścisz pod warunkiem, że przyniosą poduszki.
8. Kiedy ktoś z obsługi spyta cię, czy może ci jakoś pomóc, załkaj
"Czy nie możecie po prostu zostawić mnie w spokoju" i rozpłacz się.
9. Spójrz prosto w kamerę ochrony i potraktuj ją jak lustro dłubiąc sobie
w nosie.
10. Oglądając broń w dziale myśliwskim, spytaj sprzedawcę czy wie,
gdzie możesz kupić leki antydepresyjne.
11. Biegaj po sklepie z dziwną miną, nucąc motyw z "Mission Impossible".
12. W dziale samochodowym pozuj na Madonnę, używając lejków różnej wielkości.
13. Ukryj się za wiszącymi ubraniami. Kiedy klienci będą je
przeglądać, wykrzykuj "WEŹ MNIE! WEŹ MNIE!".
14. Kiedy z głośników podawać będą jakiś komunikat, upadnij na ziemię,
przybierz pozycję embrionalną, chwyć się za g
łowę i krzycz: "O nie, to
znów te głosy!".
15. Wejdź do przymierzalni i krzyknij naprawdę głośno: "HEJ, papier
toaletowy się skończył!!!".

III. Winda:

1. Kiedy jesteś w windzie sam na sam z jedną osobą, poklep ją w ramię,
a potem udawaj (lub twierdź), że to nie ty.
2. Naciśnij przyciski i udaj, że cię pokopał prąd. Uśmiechnij się i
spróbuj jeszcze raz.
3. Zapytaj, czy możesz nacisnąć przyciski za innych ludzi, lecz
naciśnij te niewłaściwe.
4. Zadzwoń do psychiatry (lub telefonu zaufania) z telefonu
znajdującego się w windzie i zapytaj czy nie wiedzą na którym piętrze
właśnie się znajdujesz.
5. Przytrzymaj drzwi otwarte i powiedz, że czekasz na przyjaciela. Po
chwili pozwól drzwiom się zamknąć i powiedz: "Cześć Tomek, jak minął
dzień?"
6. Upuść pióro (lub długopis) i zaczekaj aż ktoś schyli się aby je
podnieść, wtedy krzyknij "to moje!"
7. Weź ze sobą aparat i zrób zdjęcie każdemu kto jest w windzie.
8. Przenieś swoje biurko do windy i za każdym razem gdy ktoś wejdzie
do środka, pytaj czy byli umówieni.
9. Rozłóż na podłodze planszę do gry i pytaj ludzi, czy mają ochotę zagrać.
10. Postaw pudełko w rogu windy i za każdym razem gdy ktoś wejdzie do
środka, pytaj czy słyszy jak coś tyka
11. Udawaj, że jesteś z obsługi lotów i sprawdzasz procedury
bezpieczeństwa i opuść windę z pasażerami.
12. Pytaj: "Czy czułeś to?"
13. Stań bardzo blisko kogoś, od czasu do czasu go obwąchuj.
14. Kiedy drzwi się zamkną, obwieszczaj jadącym: "Wszystko w porządku,
bez paniki, one się otworzą ponownie"
15. Mów ludziom, że możesz zobaczyć ich aurę.
16. Spoliczkuj się mówiąc: "Zamknij się, wszyscy się zamknijcie!"
17. Otwórz brutalnie swoją walizkę (lub torbę) i patrz do środka
zapytaj: "Macie tam wystarczająco dużo powietrza?"
18. Stój cicho i bez ruchu w rogu, twarzą do ściany, nie wysiadaj.
19. "Przestrasz się" innego pasażera i krzyknij (tak jak w jakimś
horrorze): "Jesteś jednym z nich!" i powoli się wycofaj.
20. Ubierz na dłoń skarpetę i używaj jej do rozmowy z innymi pasażerami.
21. Obsłuchuj ściany windy za pomocą stetoskopu.
22. Wydawaj z siebie dźwięki przypominające eksplozję kiedy ktoś
naciska przycisk.
23. Wytrzeszcz gały na innego pasażera, przez chwilę wyszczerz zęby i
obwieść: "Mam dziś ubrane nowe skarpety!"
24. Narysuj kredą na podłodze mały kwadrat i oznajm pasażerom, że "To
jest moja prywatna powierzchnia" lub lepiej zaśpiewaj "Mój... ...jest
ten kawałek podłogi!" [a'la Perfect - nie jak Perfect ]

Humor, Polityka i inne absurdy..

Tak podczas porannej lektury maili przypomniał mi się jeden tekst, tylko nie mogłem go znaleźć w Interecie. Wiedziałem, że kiedyś wdawno dostałem go mailem, tylko nie pamiętałem kiedy... Po 15 minutach poszukiwań znalazłem, ale wtedy zaświtał mi pomysł, żeby gromadzić wszystkie fajne teksty, które wpadną mi w łapki na własnym Blogu. W sumie to nie tylko teksty, ale również grafiki, filmiki, etc. Mysle, że jeśli sukcesywnie będe robił porządek z moim archiwum mailowym to w ciągu kilku miesięcy stworze całkiem sensowny i "nieuporządkowany" zbiór humoru elektronicznego. Zaczynam od następnego posta, a żeby zachować jako taki porządek będe dodawał słowo humor w tytule, żeby wiedzieć czego się można spodziewać....

To tyle apropos humoru, teraz o polityce i absurdach. Dziś zmarła Oriana Fallaci (artykuł na onecie tu), jedyna tak znana puyblicystka, która nie bała sie powiedziec prawdy o tym do czego prowadzi zachowanie rządzących w europie wobec środowisk arabskich. Cała ta poprawność polityczna... Ehhh jak tu pisać o czymkolwiek śmiesznym jak tu człowieka krew zalewa. Na blogu Religia Pokoju można znaleźć sporo absurdów do jakich doprowadza poprawność polityczna i uległość wobec imigrantów z bliskiego wschodu. A tu trzeba krótko za morde trzymać (przepraszam za mocna słowa, ale mnie to boli) i pilnowac coby nie podskakiwali. A jak się coś nie podoba to wypier@#$%#. Nie podobają się krzyże w szkołach to nie ma problemu, nie musza chodzić do szkół, w ogóle nie muszą przebywac w krajach chrześcijańskich. Czy Te barany które próbuja rządzić europa nie rozumieją, że jedyna szansa i na integracje i dalszy rozwój leży w podkreśleniu chrześcijańskich korzeni i trzymanie się dwu tysiącletniej tradycji... Ostatnią kropla która przelała czare goryczy to były jakieś wypowiedzi środowisk arabskich domagające się przeprosin ze strony Papieża Benedykta XVI za jakąś wypowiedź. Nie wiem dokładnie co powiedział, ale na pewno powiedział dobrze, skoro tamci się obruszyli... No dobra koniec tego smucenia. Wracam do moich małych problemów.

środa, 13 września 2006

Co to jest Rarytas ;-)

W szkole nauczyciel pyta: Co to jest rarytas?
- Rarytas to jest pomarańcza - powiedziała Kasia.
- No i co jeszcze? - zapytał uczniów nauczyciel.
Karol podnosi rękę i mówi:
- Rarytas to jest czekolada.
- Dobrze! Czy coś jeszcze? - pyta nauczyciel.
Jasiu podnosi rękę i mówi:
- Rarytas proszę pana, to jest dupa szesnastolatki.
Nauczyciel oburzony wyrzucił go z lekcji i kazał mu przyjść na drugi
dzień z ojcem.
Na drugi dzień Jasio wszedł do klasy i bardzo szybko pobiegł do
ostatniej ławki, i usiadł bez słowa. Podszedł do niego nauczyciel i
zapytał:
- Czemu tak od razu uciekłeś do ostatniej ławki i gdzie masz ojca?!
- Tata nie przyjdzie. Powiedział mi, że jezeli dla pana dupa
szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan pedałem i kazał mi się
trzymać od pana z daleka.

Top Gear Caravaning

czyli ABC Kempingu.
Dawno się nie usmiałem jak przy tym odcinku Top Gear. Cłopaki przeszli samych siebie kupując przyczepe kempingową (jak to sie w ogóle pisze) i wyjezdzając na popularny na wyspach Kemping. To co oni wyprawiali po prostu trzeba zobaczyc. Filmik jest długi - jakies 27 minut, ale warto poczekac i poswiecic pare chwil.

Subiektywnie o Filmach - Hydrozagadka

No dobra, już wiem, co będe robił w wolnym czasie - będe oglądał jeden film i będe się staral go zupełnie subiektywnie ocenić. Ostatnio obejrzałem Hydrozagadke, i dlatego ona będzie pierwsza w cyklu :)
Hydrozagadka nie jest zwykłym filemem, nie da się go również łatwo zaszufladkować. Po pierwsze jest krótki - tylko 70 minut. Po drugie ciężko przyporządkować go do jednego gatunku. Jak dla mnie to coś na pograniczu parodii i filmu o superbohaterze. Czasami miałem wrażenie,
że reżyser bardzo chciał żebyśmy uwierzyli, że As (główny bohater, ale o nim za chwile) umie latać, a kiedy indziej widzimy go wspinającego się po ścianie hotelu w sposób wskazujący na spożycie alkoholu. Na marginesie dodam, że według Asa największego wroga mężczyzn. Jak juz
wspomniałem głównym bohaterem jest As, i tu pozwole sobie na mały cytat wyjaśniający kim jest nasz bohater:
Maharadża Kawuru: Kim jest ten As?
Doktor Plama: Żeby użyć terminologi międzynarodowej, to jest supermen.
(pamiętajmy że jest to parodia....)

Z głównych bahaterów ważnymi postaciami sa Doktor Plama - typowy szalony naukowiec sprowadzony do granic absurdu, oraz Maharadża - obcokrajowiec posiadający fundusze i wspierający poczynania Doktora Plamy.

Cała intryga rozpoczyna się w momencie olbrzymich upałów w Warszawie połączonych z brakami w dostawach wody. Nasz bohater, As, na prośbę profesora, który w dodatku zna jego prawdziwą tożsamość próbuje znaleźć przyczynę tych problemów. Okazuje się, że Doktor Plama
wybudował w jeziorze stos atomowy, który służy do odparowywania wody. Woda ta w postaci chmur przy odpowiedznich wiatrach jest przewiewana nad kraj Kawuru, gdzie specjalne balony z lodówkami skraplają ją i jest sprzedawana przez Maharadże jego ludziom. Przynajmniej takie były założenia, na szczęście na czas całą aferę odkrywa As i rozwiązuje problem.

Podsumowując:
Typowy film "kultowy", czyli bez alkoholu zrozumieć nie sposób, a obejrzeć trzeba, żeby nie świecić oczami w towarzystwie. Chcesz obejrzeć? Zaproś znajomych na wódke (piwo może okazać się niewystarczające), zacznijcie oglądać po 3 kolejkach, a film będzie genialny.
Nie polecam oglądać samemu - wymaga wytrwałości.

Moja ocena 7/10 - film niezły ale bardzo hermetyczny.

wtorek, 12 września 2006

Pora na zmiany!

Troche sobie ostatnio opuszczam bloga, ale to tylko dlatego, że nie powstał on po to, żeby byc regularnie pisany, a raczej jako odskocznia od rzeczywiścości. Coś gdzie mogę sobie poukładać myśli. Dziś rano obudziłem się i postanowiłem uporządkowac życie. Tak, tak postanowiłem się zabrać za siebie.
Po pierwsze będe działał do bólu zgodnie z moim kalendarzem i ogranicze czas na bzdety do minimum (do bzdet zaliczam również tego bloga, ale tu będe starał się w miare codziennie realcjonowac moje starania). Po drugie musze w końcu zrobić porządek ze studiami. Pora najwyższa uregulować mój stosunek do śłużby wojskowej i trzeba znaleźć jakaś stabilną prace, która będzie mi dawać satysfakcje. No i w końcu trzeba zabrać się za siebie, bo mi brzuszek od piwa rośnie ;-P
Dobra, przystępuje do wcielania mojego planu w życie!

huh, a wieczorem wrzuce troche Ciekawostek wyszperanych w sieci....

piątek, 8 września 2006

O kolejny tydzień bliżej do końca...

Piątek, czyli początek weekndu, a mnie nachodzą bardzo refleksyjne myśli... nie miałem czasu pisać w tygodniu, bo zawaliłem się robotą, ale tak bywa, najpierw czlowiek nie ma co robic, a potem nie ma w co włożyć rąk.
Przeczytałem w tym tygodniu kilka ciekawych artykułów na temat możliwości przedłużenia naszej "młodości". Mianowicie każda komórka może się podzielić określona ilość razy zanim się nie zdegraduje (chodzi o efekt kopi z kopi). Okazuje się, że taką liczbą jest 52 i naukowcy ostatnio odkryli białko które blokuje kolejne podziały i gen odpowiedzialny za jego produkcje. Jednym słowem otwiera się możliwość nieograniczonych podziałów komórek w celu odnowy/zastąpienia uszkodzonych. Niestety, ale natura nie stworzyła tego "zabezpieczenia" dla picu, tylo żeby uniknąć uszkodzeń materiału genetycznego (nowotworów) ale i to jest do przeskoczenia biorąc pod uwagę najnowsze doniesienia naukowców z frontu walki z rakiem.
Więc być może wkrótce (za kilka lat) w aptekach będzie można kupić eliksir wiecznej młodości...
A tak na marginesie to się zastanawiam jak naukowcy rozwiążą problem degeneracji DNA mitochondrialnego w tym wypadku. I czy taki Eliksir mialby na to jakiś wpływ... Albo taka sytuacja, że kobiety nie mogą rodzić po rozpoczęciu zażywania tego specyfiku, ciekawe pole do rozważań dla autorów Sci-Fi.
Moze jakieś opowiadanko bym napisał... W sumie to zawsze chodziło mi po głowie coś takiego, ale boje się grafomani, a w moim wypadku tak by sie to skończyło...
Później spróbuje podrzucić kilka linków do artykułów na powyższy temat.

wtorek, 5 września 2006

Kolejny dzień...

Ehhh,

chyba musze zmienić opis mojego bloga, na z pamiętnika pasymisty... Jestem załamany, wczoraj się schałem jak świnia, piwem, ale to nie jest najgorsze, najgorsze jest to, że się jak świnia zachowałem...
Jednak z drugiej strony to ciekawe, jak niewiele potrzeba czlowiekowi, żeby z kulturalnego dżentelmena zamienił się w potwora... Straciłem wiare w ludzi, ale to nic, najgorsze jest to, że straciłem wiare w siebie... Albo nie, wiare to za dużo powiedziane, straciłem nadzieje, a to było wszystko co miałem...
Teraz mam kaca, źle się czuje, i w dodatku chyba znowu coś mnie bierze...
Chory pesymista pozbawiony nadzieii... I jak ja mam Cieszyć się z życia, jeśli wszyscy mnie porzucili, nawet ja sam się porzuciłem....

Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś cżłowiek".

Ruszam na poszukiwanie siebie.... i straconych lat....

piątek, 1 września 2006

Jak pisać Blogi i nie dla gg

Podczas mojego radosnego porannego surfowania po necie natknąłem się na ciekawy Tutorial... Autor w 12 puntach pisze co zrobić, żeby ludzie zaczęli czytac Twojego bloga... Z paroma punktami się zgadzam, wróć, ja się z każdym punktem zgadzam, tylko nie zamierzam ich wszystkich stosować :D
Najbardziej mi się podoba tekst - codziennie jeden post :P to chyba wczoraj troche przegiąłem, ale taki los... dziś pewnie też skrobne kilka postów w myśl zasady, żeby robić wszystko byle nic nie robic.
Ach i jeszcze trafiłem na reminescencja z pewnego wydarzenia związanego z Akcją NIE dla GG. Trudno sie nie zgodzić z Autorami petycji, ale IMHO to gg już umiera, ludzie którzy mogliby je rozwijać korzystają z innych klientów, przerzucaja się na transporty, albo zapominają o tym komunikatorze wychodząc z założenia, że jak ktoś chce się z nimi skontaktować to ma skype, gtalk, albo jabbera :)
Podsumowując, niech żyje wolny rynek i precz z dziećmi neostrady...