poniedziałek, 7 sierpnia 2006

Praca, praca, praca

No dobra, zabrałem się do roboty i w myśl zasady nie wiesz co robić to się spotkaj, umówiłem się na spotkanie. Ciekaw jestem co z tego wyjdzie bo chwilowo jestem w ślepym zaułku.
W domyu syf (nie miał kto posprzątać) więc pewnie chwile mi zejdzie dziś wieczorem. A jeszcze mało tego w piątek była premiera kolejnych odcinków Stargate SG1 i Atlantis, więc półtorej godziny z głowy. Musze sobie jakoś wieczór zaplanować... Szczególnie, że we wtorek chcemy iść połazić po klubach jakąś większą ekipą.
Najgorsze z wszystkiego jest to, że nic mi się nie chce.... :(

0 comments: