czwartek, 31 sierpnia 2006

Poranne przemyślenia pod koniec wakacji...

Dziś jest 31 sierpnia, czyli kalendarzowo ostatni dzień wakacji... Ja
już dawno zapomniałem jak to jest gdy się ma wakacje i koniec sierpnia
mija pod znakiem zakupów do szkoły, nowych podręczników i tego
oczekiwania na spotkanie kumpli z klasy...
Brakuje mi tego troche, pogoda się zepsuła i w powietrzu wisi coś
takiego co mi zawsze mówiło, że to koniec lata... Nie narzekam na
pogodę, szczególnie, że lubie jak jest pochmurnie i pada...
Powinienem się zabrać do roboty, ale też mi sie nie chce, jakoś nie
widze celu i sensu w tym co robie, chyba poważnie powinienem
zastanowić się nad zmianą miejsca pracy, może nie firmy, ale
przynajmniej zespołu...
Ha, właśnie sobie przypomniałem, że miałem zrobić ciąg dalszy
przewodnika po fajnych miejscach w Warszawie, ale jakoś nie mam na to
czasu, a bardziej ochoty... Z drugiej strony to jak zaczne umieszczać
w necie adresy i opisy tych miejsc, to istnieje ryzyko, że ktoś to
przeczyta i się tam pojawi :D i strace monopol... Ale jeszcze musze to
przemyśleć...

0 comments: