piątek, 4 sierpnia 2006

Po owocach ich poznacie...

Salut,

siedze sobie przy biórku w robocie i sie nudze... miałem mieć jakieś spotkanie ale kumpela nie mogła więc wyszły z tego nici...
Pogoda za oknem zdechła, non stop pada... Wiem, że to może i dobrze dla roślinek, ale ja zaplanowałem sobie weekend na świerzym powietrzu i mi troche Góra pokrzyżowała plany :(
Trudno, jakoś sobie poradzimy, najwyżej będziemy pic w domu...
A tak na poważnie to dostałem dziś długo oczekiwane do beta testów Writely. To jest edytor tekstów z poziomu strony www. Całkiem fajna sprawa, jak sie jest bardzo mobilnym, a chce sie mieć dokumenty pod ręką. Mało tego w edytorze zastosowano sporo fajnych narzędzi do porządkowania dokumentów... Zastanawiam się czy aby nie wrzucić wszystkich swoich dokumentów na serwer i mieć święty spokój. nie miałbym takiego pierdolniczka na dysku bo wszystko wypaliłbym na płytkach... Cóż, pomyśle jak wróce z weekendu.
Google szaleje - spreadsheets, writely, calendar, gmail, powoli robi się z tego Office :D
Może jeszcze coś dziś napisze...

0 comments: