piątek, 11 sierpnia 2006

Po impresce....

Mam chyba coś pomiędzy kacem a niedospaniem. Wczoraj zaliczyłem całkiem niezłą impreskę. Po raz kolejny namacalnie sie przekonałem że nie należy pić w tygodniu. Impreza w porządku, ale teraz w robocie jestetm totalnie rozbity i nie mogę normalnie myśleć. po prostu paranoja...
Dzisiaj mi sie posypał komp i musiałem reinstalować sobie wszystkie programy od nowa. Oczywiście największym problemem był firefox i jego wtyczki. Nie miałem ochoty łazic po stronach Mozilli w poszukiwaniu pluginów, a ostatnio w sieci wyszperałem sobie taką fajną stronkę gdzie kolo wrzuca różne przydatne info. Tak sie składa, że akurat dziś updatował do końca sekcje o Firefox :D (to sie nazywa szczęście w nieszczęściu) i od niego sobie poinstalowałem większość rozszerzeń, których używam. Kilku brakowało, ale to je sobie sam znalazłem... Dobrze, że jeszce są ludzie którym się chce... Bo ja dziś do nich nie należe...
Na weekend znowu jade poza miasto, nie wiem jak ja to przeżyje... Chyba siądzie mi wątroba :(

0 comments: